UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Henryk Borawski) - Pixabay (E-Gabi)

Coraz goręcej robi się pomiędzy kierownictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i pracownikami, którzy coraz częściej i głośniej domagają się wysokich podwyżek. Jeśli ich nie dostaną, może dojść nawet do strajku.

Związki zawodowe działające w ZUS żądają podwyżek płac, a także utrzymania warunków i poziomu zatrudnienia. Ma im to zostać zapewnione do 30 maja. Jeśli nie, rozpoczną spór zbiorowy z pracodawcą, który skończyć się może także strajkiem. Według rzecznika ZUS ta forma sprzeciwu jest jednak mało prawdopodobna.

W liście do szefowej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych związki domagają się podwyżki o 150 zł średnio na etat, a także średnio 700 zł dla wszystkich zatrudnionych do końca 2017 roku. Nie jest to pierwszy raz, gdy pracownicy ZUS głośno żądają zmian. Do tej pory nie dochodziło jednak do sytuacji, w której stawiano tak stanowcze i konkretne ultimatum. Trudno stwierdzić, co zrobią przełożeni, mając na uwadze groźbę otwartego konfliktu. Rzecznik ZUS zaznaczył jednak, że to przecież Sejm odpowiada za ich budżet, więc bez jego wiedzy i zgody nic prawdopodobnie nie zmieni się w sytuacji finansowej pracowników.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również