UDOSTĘPNIJ

Część mediów informacyjnych postanowiła ocenzurować sobotnią konwencję SLD w której wziął udział szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Za wydarzenie ważniejsze uznano radę krajową Platformy Obywatelskiej, podczas której wyeliminowano z zarządu partii Grzegorza Schetynę.

Na takiej postawie mediów informacyjnych tracą oczywiście konkurencyjne partie polityczne, które nie są w stanie przebić się ze swoimi propozycjami programowymi do opinii publicznej. Najwięcej jednak tracą na tym wyborcy, którzy w sprytny sposób pozbawiani są dostępu do pluralistycznego sposobu prezentowania wydarzeń politycznych. Przykład sobotniej rady krajowej PO, której przebieg można było obserwować we wszystkich stacjach informacyjnych oraz mocno ocenzurowanej konwencji SLD obnaża mechanizm funkcjonowania niektórych mediów: dużo mówić o sprawach personalnych, odwrócić uwagę widzów od aktywności konkurencyjnych formacji, a na końcu ogłosić że opozycja nie ma programu.

SLD ma program i zaprezentował go na sobotniej konwencji w Sosnowcu. Socjaldemokraci koncentrują się w nim na zagadnieniach społeczno-gospodarczych: podniesieniu płacy minimalnej oraz najniższych emerytur, obniżeniu podatku VAT, tworzeniu nowych miejsc pracy, proponując jednocześnie realne źródła finansowania: opodatkowanie transakcji finansowych, trzecią stawkę podatkową 40% dla najbogatszych, czy odmrożenie 10 mld zł z Funduszu Pracy. Na tak odważne rozwiązania nie stać rzecz jasna partii Donalda Tuska, która przytomnie zwołała swoją radę krajową na ten sam dzień, na który zaplanowana była konwencja Sojuszu. Egzekucja  Grzegorza Schetyny stała się politycznym wydarzeniem weekendu mimo, iż dla życia przeciętnej polskiej rodziny personalne przepychanki w PO  nie mają jakiegokolwiek znaczenia.

Media w Polsce są wolne i mają prawo przedstawiać rzeczywistość polityczną w taki sposób jaki chcą. Mogą zapraszać wyłącznie neoliberalnych ekonomistów do dyskusji o gospodarce, wyłącznie postsolidarnościowych polityków do dyskusji o najnowszej historii Polski, czy publicystów otwarcie sympatyzujących z partią rządzącą, aby komentowali bieżące wydarzenia polityczne. Z kolei mądrzy ludzie mają prawo do tego, aby takich pierdół nie oglądać.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWojsko Polskie w 1939 roku
Następny artykułCo mają wspólnego SLD i Michał Wiśniewski?
Błażej Makarewicz
Przewodniczący krajowy Federacji Młodych Socjaldemokratów. Absolwent stosunków międzynarodowych na UW. W 2012 ukończył XX edycję Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego. Interesuje się polityką krajową, a także sprawami międzynarodowymi- w szczególności Ameryką Łacińską, najnowszą historią regionu oraz zachodzącymi tam procesami politycznymi.

5 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ