UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / publicdomainpictures

Przez zdawałoby się niewinny gest izraelskich władz, na linii Stany Zjednoczone – Izrael doszło do poważnego spięcia dyplomatycznego. USA domaga się aktualnie wyjaśnień.

Izraelskie władze, w ramach 25. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych z Federacją Rosyjską, wręczyły premierowi Dmitrijowi Miedwiediewowi prezent w postaci drona wojskowego. Z pozoru niewinny gest Izraela poważnie zaniepokoił władze Stanów Zjednoczonych, które teraz domagają się wyjaśnień.

Amerykańska ambasada w Izraelu zażądała od tamtejszych władz informacji czy w podarowanej rosyjskiemu premierowi maszynie znajdowały się amerykańskie technologie, które w ramach sankcji jakie USA nałożyły na Rosję umowy nie mogą być tam eksportowane. Nawet bez sankcji, Izrael musi dostać od Stanów oficjalną zgodę na przekazywanie ich stronom trzecim.

Wiadomo na pewno, że modele drona jakie podarowano Miedwiediewowi są wyposażane w kamery amerykańskiej produkcji. Jednak jak zapewniają izraelskie władze, przed wręczeniem drona rosyjskiemu premierowi, wspomniana kamera została usunięta z maszyny. Teraz Izrael sprawdza czy były w niej również inne amerykańskie technologie.

Sprawę skomentowało izraelskie ministerstwo obrony, które wyraziło ubolewanie z faktu, iż wręczono taki podarunek rosyjskiemu premierowi bez konsultacji z resortem.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


bh, źródło: rzeczpospolita

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również