UDOSTĘPNIJ
fot. foxnews.com, Wikimedia/Adrian Grycuk

Posłanka Nowoczesnej w radiowej audycji podzieliła się ze słuchaczami swoim nietuzinkowym podejściem do terroryzmu. Prawica odczytała jej słowa jako bagatelizujące problem zamachów.

Monika Rosa, posłanka Nowoczesnej była gościem audycji „Sygnały dnia” w Polskim Radio. Tematem rozmowy był terroryzm. Polityk skrytykowała ministra spraw wewnętrznych, Mariusza Błaszczaka za złe diagnozowanie źródeł zamachów.

 – No i też kwestia tego, że pan minister Błaszczak ostrzega przed terroryzmem, mówiąc o tym, że jest to efekt polityki multi–kulti. Jeśli nie zna prawdziwych powodów terroryzmu, to znaczy, że kraj nie jest przygotowany na to, żeby ewentualnie takie ataki odpierać i je neutralizować – stwierdziła Rosa.

Odpowiedź ta wprowadziła prawicę w furie. Została odebrana jako bagatelizowanie problemu terroryzmu. Na słowa posłanki zareagował dziennikarz, dopytując o prawdziwe źródła zamachów. Przytoczył on przy okazji dane wskazujące na relację między odsetkiem muzułmanów w kraju a liczbą ataków terrorystycznych. Polityk stwierdziła, iż to nie religia jest powodem, dla którego ludzie dokonują zamachów.

 – Co do kwestii zamachów terrorystycznych, terroryzm to jest ekstremizm, to nie jest kwestia ani narodowości, ani religii, ani wyznania. To jest broń używana przez ludzi, którzy chcą osiągnąć konkretne polityczne albo niepolityczne cele. I był używany wcześniej przez na przykład przez ETĘ, przez IRĘ. Breivik i zamach w Norwegii to nie było związane w żaden sposób z wiarą ani z narodowością. Więc nie przypisujmy zamachów terrorystycznych tylko i wyłącznie wierze i religii – powiedziała posłanka.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również