UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com, twitter.com/ObserverLife07

O Leonardzie Krasulskim było już głośno kilka razy. W każdym z tych wypadków chodziło o niejasną historię gdańskiego posła PiS. Ten starał się ukryć swoją przeszłość w wojsku PRL i brak matury. Krótkie śledztwa dziennikarskie w tej sprawie wykazały jednak, że poseł jest na bakier z przeszłością.

Poseł Krasulski zwrócił na siebie sporą uwagę, bo zbyt często mówił co innego, od tego, co zawarte było w archiwach. Przy okazji publicznych wystąpień Krasulskiego, poseł z Gdańska lubił zaznaczać, że ukończył liceum ogólnokształcące. Okazuje się, że nie ma w tym nic z prawdy.

Pierwszą przesłanką odkłamującą słowa Krasulskiego była informacja w sejmowych archiwach z lat 2005-2007, która jednoznacznie określała wykształcenie posła. W tych widniała bowiem wzmianka o tym, że Krasulski ukończył jedynie szkołę podstawową. Niedawno dziennikarze potwierdzili tę informację, kiedy dotarli do dokumentów poświadczających taki stan rzeczy.

Krasulskiemu oddać trzeba jednak, że w szkole średniej faktycznie był. Problem w tym, że nigdy jej nie ukończył. Ciekawy jest też kolejny smaczek z jego życia. Poseł partii rządzącej ze szkolnej ławy trafił bowiem do… Ludowego Wojska Polskiego. Tam służył w 1. Warszawskim Pułku Czołgów z Elbląga, który pacyfikował strajki na wybrzeżu w na przełomie lat 60. i 70. XX wieku.

Co więcej, Krasulski po przyparciu do ściany i postawieniu w ogniu pytań przyznał się do przeszłości w LWP. Potwierdził, że jego jednostka brała udział w „tych wydarzeniach”. Jak natomiast oświadczył, sam nie był obecny podczas pacyfikacji. Miał „odmówić wyjazdu i zostać w koszarach”.

 – To prawda, moja jednostka brała udział w tych wydarzeniach. Nawet po drodze był wypadek z czołgiem – przyznał poseł.

źródło: twitter.com/ObserverLife07

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również