UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr

Od kilku dni polska opinia publiczna żyje żądaniami Jarosława Kaczyńskiego wobec niemieckich władz, by te wypłaciły Polsce odszkodowanie za straty poniesione podczas II Wojny Światowej. Punkt widzenia naszych zachodnich sąsiadów w tej kwestii stara się wyjaśnić Ryszard Gall, poseł reprezentujący w polskim Sejmie mniejszość niemiecką.

To jest wracanie do tematu, który został dawno zamknięty. Powinniśmy raczej patrzeć przed siebie i korzystać ze współpracy z naszym sąsiadem jakim są Niemcy, a nie wracać do historii. Do kwestii, które moim zdaniem, zostały już uregulowane i zamknięte. Poza tym, nigdy nie ma adekwatnego materialnego zadośćuczynienia za krzywdy, które zostały wyrządzone. Myślę, że niemiecki rząd czuje to obciążenie. Natomiast dzisiaj mamy te problemy za sobą i powinniśmy patrzeć jak najskuteczniej korzystać z dobrodziejstw we wzajemnych relacjach – mówi Ryszard Gall.

Jego zdaniem Jarosław Kaczyński doskonale wie, że jego żądania są niemożliwe do spełnienia. Sądzi, że tak naprawdę politycy Prawa i Sprawiedliwości używają tego tematu jako „straszaka”.

Na Niemców, na Unię Europejską. Trudno mi powiedzieć. W moim przekonaniu to jest takie wyciąganie tematu, żeby próbować kogoś szantażować na poziomie Unii Europejskiej. Trochę tych problemów z UE Polska ma. Trybunał Konstytucyjny, sądy, ekologia i szalejący minister Szyszko. Wiemy przecież, że został uruchomiony artykuł 7, zgodnie z którym Polsce grożą sankcje – twierdzi poseł.

Wyznaje, że prawdopodobnie cała sprawa przyniesie jedynie ochłodzenie stosunków między naszymi państwami. Według niego niemieckie władze kompletnie nie rozumieją żądań Prawa i Sprawiedliwości.

Można zaobserwować zaniepokojenie. Ci po stronie niemieckiej pytają, co się tam u was dzieje? A w środowisku mniejszości niemieckiej w Polsce ludzie martwią się, że to się może odbić negatywnie na nich osobiście – dodaje Ryszard Gall.

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również