UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Prywatny inwestor przejął działkę, dzięki której zbije fortunę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sprawa ta wzbudzała w Krakowie kontrowersje od lat. Ostatecznie jednak spór rozstrzygnięto na korzyść inwestora. Za darmo przejął ziemię o wartości kilku milionów.

Działka, o której mowa, leży między aleją Bora Komorowskiego i Muzeum Lotnictwa. Od 1977 roku Politechnika Krakowska zarządzała nią, a w 2005 roku po zmianach w prawie dotyczącym szkolnictwa wyższego wojewoda przekazał ją na własność Politechnice.

Uczelnia długo nie cieszyła się z posiadania terenu. Już w 2006 roku do sądu zgłosił się pewien prywatny inwestor. Mężczyzna rościł sobie prawa do działki z tytułu zasiedzenia. Przekonywał, że od lat uprawiał na niej rabarbar i zażądał przekazania mu 5 hektarów ziemi. Przez sześć kolejnych lat Sąd Rejonowy nie wiedział, co począć. Ostatecznie przesłuchał pracowników Muzeum Lotnictwa, którzy oświadczyli, że żadnego rabarbaru nie widzieli.

Sąd Rejonowy w końcu jednak przyznał ziemię prywaciarzowi. Z decyzją tą nie mogła zgodzić się politechnika, która odwołała się do Sądu Okręgowego. Postępowanie w sprawie zakończyło się dopiero niedawno. Sąd Okręgowy podtrzymał decyzję sądu niższej instancji i wziął stronę mężczyzny. W końcu 3,5 hektara trafiło w jego ręce.

Przejęte przez mężczyznę grunty nie są objęte planem zagospodarowania przestrzennego, co oznacza, że może z nimi zrobić, co mu się podoba. Na teren już zęby ostrzą sobie deweloperzy. Nie ma wątpliwości, że już niebawem właściciel sprzeda ją za kilka milionów złotych. Jest bowiem terenem nie tylko dobrze skomunikowanym, ale także często odwiedzanym przez mieszkańców.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również