UDOSTĘPNIJ
Foto: pixabay.com

Filmy pornograficzne powinny być elementem edukacji seksualnej w szkołach; nauczyłoby to dzieci krytycyzmu pornograficznego – zdaniem prof. Christiana Graugaard z Uniwersytetu w Aalborg (Dania), czyli demoralizacja dzieci i młodzieży part next.

Oglądanie pornografii na zajęciach z edukacji seksualnej ma stać się kolejnym krokiem w promowaniu ideologii gender w państwach Unii Europejskiej. Tym razem w Danii prof. Graugaard wystąpił z propozycją wprowadzenia następnego elementu do demoralizacyjnej układanki. Takie filmy miałyby oglądać dzieci od 13. roku życia. Zdaniem profesora dzieci nauczyłyby się krytycznego konsumowania treści pornograficznych oraz miałyby pomoce naukowe w kreatywnym i innowacyjnym poznawaniu genderyzmu. Czy jednak tylko na tym by się to skończyło?

Długotrwałe, regularne oglądanie filmów pornograficznych prowadzi do poważnych zmian w psychice człowieka. Chcąc, nie chcąc podczas zażywania tych treści zwyczajnie człowiek (zwłaszcza mężczyzna) ulega podnieceniu, co na dłuższą metę prowadzi do masturbowania się. Dodatkowo zostaje wypaczone pojęcie miłości. W końcu w pornografii oboje ludzi traktuje się jak zwykłe przedmioty służące do zaspokajania swoich żądz i pragnień seksualnych. Stosunek jako ciągłe zażywanie przyjemności cielesnych bez ponoszenia konsekwencji staje się celem samym w sobie. Na przeciwną płeć patrzy się jako obiekt prowadzący do tego celu. W związku z tym obniża się szacunek do płci przeciwnej. Osoba oglądająca filmy pornograficzne nie potrafi wejść w związek małżeński, ponieważ nie rozumie, czym jest miłość do drugiej osoby. Wszystko sprowadzone jest jedynie do stosunku.

Na razie projekt wprowadzenie pornografii do szkół znajduje się w Danii, jednak przy działaniach naszych władz to tylko kwestia czasu, kiedy pojawi się ten problem w Polsce. Konwencja niby przemocowa czeka już jedynie na podpis prezydenta, a chyba nikt nie wątpi w to, że Bronisław Komorowski ją podpisze. Za nią pójdą kolejne projekty, ustawy, zmiany działające na niekorzyść rodziny, małżeństwa oraz niewinności i czystości dzieci. Jak to powiedziała moja znajoma, która przyjechała na jakiś czas do Polski: „Polska jest jak Hiszpania 5-6 lat temu. Wszystko powoli staje się tak, jak tam to wygląda”. Walczmy więc, póki nie jest za późno i nie pozwólmy na kompletną demoralizację i degradację naszego społeczeństwa, kultury i edukacji. Wybory już niedługo. Zastanówmy się, w jakim świecie chcemy żyć i jak żyć.

Zobacz również