UDOSTĘPNIJ

Popularny polski raper występujący pod pseudonimami Medium oraz Tau przyznał, że był molestowany przez pedofila. Było to traumatyczne przeżycie. 

Obecnie Piotr Kowalczyk (Tau) jest znanym polskim muzykiem hip-hopowym, który skupia się w swej twórczości na kwestiach duchowości oraz religii.

Postanowił opublikować szczerze wyznanie, które nazwał swoim świadectwem. Napisał w nim, że w młodości został skrzywdzony przez pedofila.

 

Tak, w dzieciństwie byłem molestowany seksualnie przez pedofila. Miałem zaledwie 12 lub 13 lat. Dokładnie nie pamiętam. Ten mężczyzna podstępem zdobywał uwagę dzieci na osiedlu, a następnie dopuszczał się molestowania – przekonuje kielecki raper.

– Ta sytuacja poraniła moje serce na wiele lat. Miałem wykrzywione spojrzenie na seks. Zupełnie nie kojarzył mi się z miłością, szacunkiem, jednością, małżeństwem. Bardziej z dzikością, zboczeniem, wykorzystaniem, przyjemnością, potrzebą fizjologiczną, poligamią – dodał.

– Uzależniłem się od pornografii, samogwałtu i seksu. I w tak olbrzymim zniewoleniu trwałem przez niemal 14 lat. Ilekroć pomyślałem o tamtym człowieku, czułem zapach jego skóry i każdy moment myślenia o tamtych chwilach sprawiał, że miałem ochotę umrzeć. Branie narkotyków i nadużywanie alkoholu co weekend tylko potęgowały to uczucie. Bo używki nie pozwalają zapomnieć czy zapełnić pustkę w naszych sercach. One te pustkę tylko powiększają, a traumatyczne wspomnienia – utrwalają. Zakładałem maski kłamstwa by o tym zapomnieć: wmawiałem sobie, że jestem najmądrzejszy, najprzystojniejszy, najbardziej utalentowany. Tworzyłem w głowie kolorowy świat kłamstwa i popadłem w mitomanię. Tak na prawdę każde kłamstwo w którym żyjemy, to wynik tego, że brakuje nam… miłości. W związku z tym stałem się bardzo pysznym człowiekiem, narcyzem i egoistą, którego nikt nie lubił. Gdyby tylko znali prawdę… – kontynuował Tau.

– Przez 15 lat próbowałem wyrzucić te traumatyczne wspomnienia z pamięci, ale to po prostu niemożliwe. I dopiero dzięki Bogu wybaczyłem temu człowiekowi prosto z serca. Bez Boga nie byłoby to możliwe. To właśnie dzięki niemu i dla niego publikuję to świadectwo. Co czuję dziś? Jestem wolny. Wolny od uzależnień od seksu, pornografii, masturbacji, marihuany, alkoholu, papierosów, kłamstwa, pieniędzy, sławy i… wielu wielu innych przeszkód, które stoją na drodze do szczęścia i normalności. A w konsekwencji na drodze do zbawienia po śmierci mojego ciała, które niechybnie nadejdzie. W drodze do nieba – podsumował.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również