UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (Images Money) - Pixabay (Grzegorz Skibka)

Dziennikarze Reutersa postanowili zapytać szefa jednej z największych polskich firm budowlanych, Budimexu, dlaczego płace w naszym kraju są na zdecydowanie niższym poziomie, niż w innych krajach europejskich. Jego odpowiedź okazała się bardzo klarowna i zapewne wywołała uśmiech na twarzy niejednego emigranta, który wyjechał z Polski, aby pracować poza granicami państwa.

Przede wszystkim prezes Blocher poskarżył się dziennikarzom, iż w Polsce nie ma z kim pracować. Wielu fachowców wyjechało z kraju, a ci, którzy zostali, żądają zbyt wysokich stawek, aby firma mogła temu sprostać. Zaznaczył więc, że średnie wynagrodzenie jego pracowników to 1096 euro miesięcznie.

Problem załatwiają jednak osoby, które same przyjeżdżają do Polski za chlebem. Blocher zaznaczył, że „są budowle w Polsce, gdzie około 50 procent robotników to cudzoziemcy, głównie ze Wschodu: Ukrainy, Białorusi, Mołdawii”. Ludzie ci najczęściej godzą się na pracę za niewielkie wynagrodzenia, gdyż w swoim kraju prawdopodobnie otrzymaliby jeszcze niższe. Nie zmienia to jednak przecież sytuacji kompletnie odmiennych standardów w Polsce i poza nią.

Dziennikarzy Reutersa zastanowił także fakt, dlaczego prezes Budimexu aż tak narzeka na roszczenia polskich pracowników. Dotarli bowiem do informacji, według których firma wciąż znacząco się bogaci, a jej wartość wzrasta. Poza tym koszty budowy polskich dróg są takie same, a nawet nieco wyższe, niż średnia europejska, a jednak tutejsi budowlańcy nie otrzymują równych wynagrodzeń. Rozmowę opublikował zainteresowany nią „Daily Mail”. Jak widać, polskie realia są więc pewnego rodzaju ewenementem w skali europejskiej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również