UDOSTĘPNIJ

Chociaż mogłoby się wydawać, że polskie gwiazdy i celebryci mają naprawdę dobrą ochronę, która obroni ich w każdej sytuacji zagrożenia, nie zawsze jest to niestety prawdą. O tym, jak niebezpieczni potrafią być ludzie pojawiający się na koncertach, przekonał się jeden z najbardziej znanych głosów polskiej sceny muzycznej, Krzysztof Wałecki.

Wokalista Oddziału Zamkniętego po koncercie we Wdzydzach Kiszewskich w województwie pomorskim został dotkliwie pobity przez trzech obcych mężczyzn. Muzyk bardzo szybko podzielił się z fanami dramatycznymi zdjęciami ze szpitala.

– Takie mamy czasy: trzech na jednego od tyłu, bez ostrzeżenia… – napisał Wałecki na Facebooku o zdarzeniu. Bardzo szybko podziękował jednak fanom za troskę i zapewnił, że pobicie nie powstrzyma go przed zagraniem podczas Przystanku Woodstock.

Artysta zdradził także, że policja zna już szczegóły całego zajścia, a funkcjonariuszom udało się ustalić, kim byli napastnicy. Dodał, iż rozpoczęło się już wobec nich postępowanie. Na zakończenie ostrzegł fanów, aby „nie zapominali patrzeć we wsteczne lusterka”, a jego coraz lepszy nastrój wskazywał na to, że rzeczywiście wraca już do zdrowia.

Fot. Facebook

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również