UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Piotr Drabik

Tylko 180 tysięcy młodych Polaków zgłosiło dotychczas swój udział w Światowych Dniach Młodzieży. Jest to o wiele mniej niż spodziewali się polscy hierarchowie katoliccy, którzy apelują teraz, by „nie odkładać rejestracji na ostatnią chwilę”.

Polscy biskupi zaapelowali ostatnio do polskiej młodzieży o nieodkładanie rejestracji swojego udziału w Światowych Dniach Młodzieży na ostatnią chwilę. Aktualnie jedynie 180 tysięcy młodych Polaków wyraziło chęć swojego uczestnictwa. Jest to o wiele mniej niż przewidywał polski Kościół katolicki.

 – Drodzy rodzice, duszpasterze, wspólnoty parafialne: pomóżcie swojej młodzieży dotrzeć do Krakowa! Niech ostatnie miesiące przygotowań do Światowych Dni Młodzieży staną się dla nas wszystkich czasem ogromnej mobilizacji, intensywnej modlitwy i radości oczekiwania na nowy powiew Ducha w polskim Kościele – piszą w skierowanym do młodzieży liście polscy hierarchowie katoliccy.

Z kolei bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, zwrócił się z podobnym apelem na jednej z konferencji prasowych.

 – Cieszylibyśmy się, gdyby te zgłoszenia już napływały teraz, abyśmy mogli szacunkowo określić liczbę uczestników tych wydarzeń centralnych, by odpowiednio się przygotować i zabezpieczyć – powiedział Miziński.

ZOBACZ TAKŻE – Polskie służby udaremniły zamach na Światowe Dni Młodzieży

Podobna sytuacja ma się z wolontariuszami. Kościół przedłużył ich rejestrację aż o miesiąc, ponieważ do tej pory nie zarejestrowała się ich wystarczająca liczba. Może to mieć związek z faktem, iż każdy wolontariusz, który chce pomóc w zbliżających się Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, musi zapłacić Kościołowi katolickiemu od 50 do 300 złotych.

ZOBACZ TAKŻE – Wolontariusze zapłacą Kościołowi za możliwość pracy przy Światowych Dniach Młodzieży

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh, źródło: strajk.eu

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również