UDOSTĘPNIJ

W zagrodzie przy ulicy Wiejskiej, na wyrost nazywanej przez ogół „parlamentem” kociokwik niezwykły panuje od rana.
Co i rusz kolejny kundelek drepcze do mównicy i zaczyna szczekać wniebogłosy wymyślając w swej psiej mowie na innych przedstawicieli jego skundlonego gatunku różniących się jedynie kolorem obroży zdradzającej partyjną przynależność.

Ta specyficzna wystawa kundelków jest nagrywana przez dziesiątki kamer i transmitowana na żywo w telewizji i w radiu ku uciesze licznej gawiedzi oceniającej, który kundelek prezentował się najładniej i najgłośniej szczekał. Szczęśliwego szczekacza nagrodzą w najbliższych wyborach swoim głosem, o ile wcześniej nie zmienią swojego zdania po dziesięćkroć (np. w związku ze zmianami meteorologicznymi) i nie wybiorą innego faworyta.

Za kilka minut kundelki będą głosowały w sprawie wotum zaufania dla kundelka alfa, które zapewne zakończy się zwycięstwem tego ostatniego.
Nawet gdyby jednak mu się nie powiodło i doszło do przyśpieszonych wyborów (których według badań opinii publicznej domaga się ponad połowa polskiego narodu) zastanówmy się przez chwilę co nam da w tej chwili zastąpienie jednej sfory kundelków inną?

Jestem przekonany, że Polacy są na tyle inteligentnym narodem (czego historia niezbicie dowodzi), że zdają sobie sprawę z tego, iż to nie mgliste, oparte na populizmie programy tworzą politykę a co za tym idzie naszą rzeczywistość, ale ludzie, a dokładniej elity partyjne. Ludzie, którzy stoją na czele największych partii politycznych w Polsce skupiających tysiące członków i miliony wyborców. Ludzie, którzy teoretycznie winni być Naszą elitą. Tylko,że my niestety tej elity nie posiadamy.

Nie ma w polskiej zagrodzie ani jednego bardziej znaczącego polityka, którego moglibyśmy uznać obiektywnie za męża stanu i jednostkę prawdziwie wybitną- godnego reprezentanta wybitnego narodu.
Afera taśmowa nie obrazuje bowiem li tylko stanu intelektualnego i moralnego wierchuszki PO.
Nie jest ona taranem rozbijającym Złą Partię Władzy uciskającą Dobrą i Szlachetną Opozycję.
Rzuca ona słaby snop światła na gangrenę, która toczy polską politykę już od samego zarania III RP a swymi korzeniami sięga czasów PRL-u.
Gangreną tą jest kult miernot. Miernot, które zalały nasze salony- świat mediów, wielkiego biznesu i polityki.
Tych samych miernot, które co cztery lata wybieramy na naszych reprezentantów, którym udzielamy wotum zaufania i nazywamy naszymi „elitami”, „autorytetami” i „przywódcami”. Miernot, które narzucają nam swoje prawa, w świetle prawa- bo to my im te prawa zapewniliśmy decydując się na wygodny konformizm zamiast trudnej pracy u podstaw, samoorganizacji i osobistego zaangażowania w oddolne struktury.
Czas jednak wreszcie zadać sobie jedno proste pytanie: czy rzeczywiście chcemy coś w tym kraju zmienić? Czy może tylko chcemy ponarzekać i poudawać, że chcemy czegoś większego i szlachetniejszego?
To prawda ,że elity kształtują naród.

Ale w demokratycznym państwie to również naród kształtuje elity i to on decyduje o ich charakterze.
Wybór należy zatem tylko do Nas.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułAfera łosiowa – o poczynaniach resortu środowiska
Następny artykułGodson przejdzie do PO, a Grodzka zatopi Palikota
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również