UDOSTĘPNIJ

Trwający od lutego (obecnie dogasający) konflikt między Ukrainą a Rosją podgrzał emocje opinii publicznej również w krajach trzecich, np. w Polsce. Niedawno czytając o tym, że Francja dostarczy Rosji okręty klasy Mistral, natknąłem się na komentarze typu: Hollande to lewak i dlatego wiadomo było, że dostarczy okręty Rosji!!!!!!!!111. Po przeczytaniu tego nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. Wszak socjalistyczny prezydent Francji wypełnia kontrakt zawarty z Rosją jeszcze za rządów centroprawicowego prezydenta Sarkozy’ego. A liderka radykalnie prawicowego Frontu Narodowego, europosłanka Le Pen, również ma podobne zdanie w tej kwestii. Wniosek: w obecnej konfiguracji międzynarodowej Francja jest generalnie prorosyjska. Niezależnie od tego, czy rządzi tam lewica, czy prawica. Próba przypisania takiej czy innej ideologii odpowiedzialności za militarne wspieranie Rosji poprawia niewątpliwie samopoczucie komentującego (wszak pisząc cytowany komentarz wykazał swoją moralną przewagę, utwierdził się w słuszności wyznawanej przez siebie ideologii, krótko mówiąc w slangu internetowym: zaorał i zmasakrował!) Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwymi przyczynami takiego postępowania Hollande’a. Często państwa, które nie przeżyły rosyjskiej (czy radzieckiej) okupacji mają łagodniejszą politykę wobec Rosji (jak Francja czy Włochy) niż te, które ją przeżyły (jak Polska, czy Litwa).

Na innym forum natknąłem się na stwierdzenie, jakoby lewica rozpętała dwie wojny światowe. Doprawdy, nie wiem jak można wysnuć taki wniosek w odniesieniu do I wojny światowej, która wybuchła jeszcze w epoce Europy monarchów. Chyba, że kaiser Niemiec, kaiser Austro-Węgier i car Rosji byli lewicowcami, ale do tak odjechanej konkluzji jeszcze żaden bodaj historyk nie doszedł. Co zaś się tyczy II wojny światowej, to była to wojna rozpętana przez obóz państw przegranych w poprzedniej wojnie, z Niemcami na czele, przeciwko obozowi zwycięzców. Hitlera w Niemczech poparli politycy bezsprzecznie prawicowi jak Schmitt czy Hindenburg. Również w krajach okupowanych kolaborowali z nim prawicowcy: Pétain (Francja), Tiso (Słowacja), Degrelle (Belgia), czy Pavelić (Chorwacja). Wśród kolaborantów znalazł się jednak także indyjski socjalista Bose (który w sojuszu z Niemcami chciał wyzwolić Indie spod panowania brytyjskiego). A na początku wojny Związek Radziecki był sojusznikiem Niemiec. Powyższe potwierdza generalną tezę artykułu, że ważniejszą rolę od bliskości ideologicznej odegrały interesy poszczególnych państw. Swoją drogą, ciekawe, czy Aleksander Wielki, który po zdobyciu krnąbrnych i nieustępliwych miast (jak Teby, Tyr, czy Gaza) miał w zwyczaju mordować wszystkich mężczyzn i sprzedawać w niewolę wszystkie kobiety i dzieci, był komunistą, czy nazistą? A Czyngis-chan, kat Heratu, Samarkandy i Bagdadu (które przed jego najazdami byli wielkimi azjatyckimi metropoliami)?

Od lat bardzo niespokojnym regionem jest Bliski Wschód. I od lat aktywnym graczem są tam Stany Zjednoczone. Barack Obama, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, prowadził naloty na Libię, czy obecnie na Państwo Islamskie. Obama jest lewicowcem, co widać po jego reformie ubezpieczeń zdrowotnych, czy keneysistowskim podejściu do kryzysu gospodarczego. Ale w sprawie polityki zagranicznej nie zachowuje się jak lewicowiec ani jak prawicowiec. Zachowuje się jak… jak prezydent USA! Polityka Stanów Zjednoczonych w tej materii nie uległa przewrotowi kopernikańskiemu odkąd centrolewicowy Obama przejął władzę od konserwatywnego Busha.

Przy okazji, warto nadmienić iż krwawy kambodżański komunistyczny dyktator Pol Pot był wspierany przez CIA za rządów Ronalda Reagana. Czy to czyni Reagana komunistą? Nie, po prostu Kambodża toczyła wtedy wojnę z Wietnamem, z którym USA już wcześniej miały na pieńku. Na marginesie, wiecie jak Pol Pot usprawiedliwiał swoje zbrodnie? Chęcią obrony kraju przed wietnamizacją. Stąd poparcie ze strony USA.

Ale wróćmy jeszcze na Bliski Wschód. Obecnie trwa tam wojna z Państwem Islamskim (wielkimi literami). Kto walczy przeciwko niemu (oprócz USA)? Głównie państwa islamskie (małymi literami): Jordania, Arabia Saudyjska, Katar, Turcja, Irak, Syria. Nawet wrogi Stanom Zjednoczonym teokratyczny Iran walczy przeciwko Państwu Islamskiemu! Większość broniących się przed dżihadystami Kurdów to też muzułmanie!

Powyższy przykład zadaje kłam teorii amerykańskiego politologa Samuela Huntingtona. Twierdził on, że w XXI w. to nie państwa, a cywilizacje (wywodzące się z religii), będą ze sobą walczyły. Ale fakt, iż muzułmańskie państwa regionu są przeciwko Państwu Islamskiemu (mimo religijnej bliskości), przeczy tej teorii. Prawdziwa gra toczy się o ropę, gaz, wpływy polityczne. A religia jest tylko narzędziem do zdobycia poparcia ludności. Stronami walczącymi nie są cywilizacja zachodnia i cywilizacja islamska, jakby to widział Huntington. Stronami walczącymi są Stany Zjednoczone i ich sojusznicy przeciwko Państwu Islamskiemu. Zresztą na Bałkanach USA również opowiedziały się po stronie muzułmańskich Boszniaków, a przeciwko chrześcijańskim Serbom. Bo za tymi drugimi stała Rosja – zwykła walka o wpływy, nie starcie religii. Religia służyła jedynie do zagrzewania ludzi do walki, ale przywódcy dobrze wiedzieli, że nie o to chodzi.

W XXI w. nadal głównymi uczestnikami światowych konfliktów są państwa (i tworzone przez nie sojusze). Tak jest w konfliktach lokalnych i tak też będzie w III wojnie światowej, o ile ta kiedykolwiek wybuchnie. Tu  przez kilka tysiącleci wiele się nie zmieniło. Dopatrywanie się innej przyczyny światowych konfliktów aniżeli kalkulacja i walka o wpływy, jest niedostrzeganiem oczywistego faktu, że działania decydentów determinowane są przez realizm. Jedni decydenci dodają do tego więcej, inni mniej ideologii. Ale przecenianie roli ideologii jest przeważnie motywowane jedynie wygodnictwem myślowym i chęcią samoutwierdzenia się w słuszności swych poglądów, zaorania i zmasakrowania adwersarza, czy dania upustu zalewającej kogoś żółci.

16 KOMENTARZY

  1. Oczywiscie, ze obecnie wojna ma wymiar ekonomiczny (kiedys oczywiscie tez tak bylo). Nie ma juz miejsca na skrajny idealizm, ba nawet Niemcy w czasie II wojny nie walczyly o "panowanie aryjskie", ale o surowce bo bez nich by III Rzesza upadla a trwac miala 1000 lat. Oczywiscie lud musi wierzyc w idee a nie miec swiadomosc, ze walczy o rope czy wyngiel. Poza tym to zalezy od tego z jakiej perspektywy sie spojrzy na toczace sie konflikty. Kazdy widzi je tak jak chce. Mozna tez kreowac rzeczywistosc na taka, ktora po prostu nie istnieje – jezeli ktos w uparty sposob wierzy w to, ze swiat Islamu prowadzi wspolna gre przeciwko cywilizacjo europejskiej to nie tylko wykazuje sie brakiem instynktu samozachowawczego, ale takze brakiem wiedzy. To juz nie polityka wiec nie bede tutaj poruszal tematów z zakresu psychologii czy socjologii.

  2. Oczywiscie, ze obecnie wojna ma wymiar ekonomiczny (kiedys oczywiscie tez tak bylo). Nie ma juz miejsca na skrajny idealizm, ba nawet Niemcy w czasie II wojny nie walczyly o "panowanie aryjskie", ale o surowce bo bez nich by III Rzesza upadla a trwac miala 1000 lat. Oczywiscie lud musi wierzyc w idee a nie miec swiadomosc, ze walczy o rope czy wyngiel. Poza tym to zalezy od tego z jakiej perspektywy sie spojrzy na toczace sie konflikty. Kazdy widzi je tak jak chce. Mozna tez kreowac rzeczywistosc na taka, ktora po prostu nie istnieje – jezeli ktos w uparty sposob wierzy w to, ze swiat Islamu prowadzi wspolna gre przeciwko cywilizacjo europejskiej to nie tylko wykazuje sie brakiem instynktu samozachowawczego, ale takze brakiem wiedzy. To juz nie polityka wiec nie bede tutaj poruszal tematów z zakresu psychologii czy socjologii.

  3. "Chyba, że kaiser Niemiec, kaiser Austro-Węgier i car Rosji byli lewicowcami, ale do tak odjechanej konkluzji jeszcze żaden bodaj historyk nie doszedł. Co zaś się tyczy II wojny światowej, to była to wojna rozpętana przez obóz państw przegranych w poprzedniej wojnie, z Niemcami na czele, przeciwko obozowi zwycięzców"

    proponuję wpisać "Przyczyny I i II Wojny światowej". Śmiesznie się to czyta.

  4. "Chyba, że kaiser Niemiec, kaiser Austro-Węgier i car Rosji byli lewicowcami, ale do tak odjechanej konkluzji jeszcze żaden bodaj historyk nie doszedł. Co zaś się tyczy II wojny światowej, to była to wojna rozpętana przez obóz państw przegranych w poprzedniej wojnie, z Niemcami na czele, przeciwko obozowi zwycięzców"

    proponuję wpisać "Przyczyny I i II Wojny światowej". Śmiesznie się to czyta.

  5. Główną przyczyną I wojny światowej był imperializm Cesarstwa Niemieckiego, chcącego dorównać znaczeniem międzynarodowym Francji czy Wielkiej Brytanii.
    Główną przyczyną II wojny światowej była chęć zrewanżowania się za klęskę w I wojnie.

  6. Główną przyczyną I wojny światowej był imperializm Cesarstwa Niemieckiego, chcącego dorównać znaczeniem międzynarodowym Francji czy Wielkiej Brytanii.
    Główną przyczyną II wojny światowej była chęć zrewanżowania się za klęskę w I wojnie.

  7. Mariusz Braszkiewicz Sojusze majster, tylko i wyłącznie. Główną przyczyną wojny był "koszmar koalicji". Gdyby następcy Bismarcka utrzymali Rosję przy sobie, byłby spokój (sojusz trzech cesarzy). Samym zapalnikiem jednak byli Serbowie. Szeroko rozumiany imperializm nie ma nic do tego. Wszyscy do tej wojny doprowadzili. Jednak jako, że Rzesza przegrała, to ona poniosła polityczną odpowiedzialność. Podczas II Wojny światowej tak się chcieli odegrać za przegraną, że najpierw wpadli do Polski, a potem do ZSRR ;) Nie, taki wygląd II WŚ był także oparty tylko i wyłącznie na tym, że takie były sojusze. No bo co by było, gdyby WB nie dała nam gwarancji? :)
    Umieralibyśmy, w nadziei, że "zachodni sojusznik" przyszedłby nam z pomocą? XD

    "Rewanż", to tylko przy okazji. Coby nie mówić, już przy samym Wersalu np Keynes dawał do zrozumienia, że reparacje są debilnym pomysłem i będzie się za nie bekać. Poincare w 1920 okupał zagłębie Ruhry. Co także swoje dołożyło. Polecam mniej "ideologii", a więcej pragmatyki. Japonia i sankcje wobec niej w tym względzie także są ciekawe.

  8. Mariusz Braszkiewicz Sojusze majster, tylko i wyłącznie. Główną przyczyną wojny był "koszmar koalicji". Gdyby następcy Bismarcka utrzymali Rosję przy sobie, byłby spokój (sojusz trzech cesarzy). Samym zapalnikiem jednak byli Serbowie. Szeroko rozumiany imperializm nie ma nic do tego. Wszyscy do tej wojny doprowadzili. Jednak jako, że Rzesza przegrała, to ona poniosła polityczną odpowiedzialność. Podczas II Wojny światowej tak się chcieli odegrać za przegraną, że najpierw wpadli do Polski, a potem do ZSRR ;) Nie, taki wygląd II WŚ był także oparty tylko i wyłącznie na tym, że takie były sojusze. No bo co by było, gdyby WB nie dała nam gwarancji? :)
    Umieralibyśmy, w nadziei, że "zachodni sojusznik" przyszedłby nam z pomocą? XD

    "Rewanż", to tylko przy okazji. Coby nie mówić, już przy samym Wersalu np Keynes dawał do zrozumienia, że reparacje są debilnym pomysłem i będzie się za nie bekać. Poincare w 1920 okupał zagłębie Ruhry. Co także swoje dołożyło. Polecam mniej "ideologii", a więcej pragmatyki. Japonia i sankcje wobec niej w tym względzie także są ciekawe.

  9. Mariusz Braszkiewicz Sojusze majster, tylko i wyłącznie. Główną przyczyną wojny był "koszmar koalicji". Gdyby następcy Bismarcka utrzymali Rosję przy sobie, byłby spokój (sojusz trzech cesarzy). Samym zapalnikiem jednak byli Serbowie. Szeroko rozumiany imperializm nie ma nic do tego. Wszyscy do tej wojny doprowadzili. Jednak jako, że Rzesza przegrała, to ona poniosła polityczną odpowiedzialność. Podczas II Wojny światowej tak się chcieli odegrać za przegraną, że najpierw wpadli do Polski, a potem do ZSRR ;) Nie, taki wygląd II WŚ był także oparty tylko i wyłącznie na tym, że takie były sojusze. No bo co by było, gdyby WB nie dała nam gwarancji? :)
    Umieralibyśmy, w nadziei, że "zachodni sojusznik" przyszedłby nam z pomocą? XD

    "Rewanż", to tylko przy okazji. Coby nie mówić, już przy samym Wersalu np Keynes dawał do zrozumienia, że reparacje są debilnym pomysłem i będzie się za nie bekać. Poincare w 1920 okupał zagłębie Ruhry. Co także swoje dołożyło. Polecam mniej "ideologii", a więcej pragmatyki. Japonia i sankcje wobec niej w tym względzie także są ciekawe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ