UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Nikt nie spodziewałby się takich słów, szczególnie po politykach partii rządzącej, która pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej kultywuje co miesiąc. Jednak jest ogromne zaskoczenie. Członek PiS dzieli bowiem zmarłych w Smoleńsku na ludzi dobrych i złych.

Izabela Jaruga-Nowacka to jedna z 96 ofiar katastrofy w Smoleńsku. Była wicepremier w rządzie Marka Belki doczekała się upamiętnienia swojej osoby w Słupsku. Jedno z rond w mieście zostało nazwane imieniem polityk, która 10 kwietnia 2010 roku zginęła na pokładzie prezydenckiego samolotu.

Uchwałę w tej sprawie w trybie nadzwyczajnym wydał Robert Biedroń. Bardzo nie spodobało się to radnym z Prawa i Sprawiedliwości, którzy podnieśli ostry bunt przeciwko decyzji i prezydentowi. Jak się okazuje, ich zdaniem chociaż Jaruga-Nowacka zginęła w Smoleńsku, nie zasługuje na takie upamiętnienie. Jak mówi radny Zbigniew Wojciechowicz, powodem jest fakt, że „była człowiekiem złym”.

W katastrofie smoleńskiej zginęli ludzie dobrzy i ludzie źli. To byli przedstawiciele Sejmu. Pan Bóg jej może wybaczy grzechy, natomiast my radni musimy kształtować pewne wzorce, uznając, że ktoś jest wartościowy. Bo jak nie będziemy mieć wzorców, to spowodujemy, że będzie chaos – twierdzi Wojciechowicz.

Dlaczego polityk zyskała miano złego człowieka? Chodzi o to, że za życia mocno popierała prawo do aborcji. Jaruga-Nowacka chciała, by każda kobieta miała możliwość przeprowadzenia jej. Została przez to nazwana „zwolenniczką cywilizacji śmierci” i przez członków PiS odsądza się ją od czci i wiary nawet po śmierci.

źródło: natemat.pl

Tak upamiętnia się Smoleńsk - znane pomniki w Polsce i na świecie [ZDJĘCIA]


Jeśli nie żyłeś w PRL-u, na pewno nie pamiętasz, CO TO...

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również