UDOSTĘPNIJ
fot. itd

Do wyjątkowo niecodziennej sytuacji doszło podczas jednej z rutynowych kontroli Inspektoratu Transportu Drogowego na Dolnym Śląsku. Okazało się bowiem, że zatrzymany Polak nie dość, że jechał kradzionym Volvem to jeszcze ciągnął za sobą na kradzionej lawecie inny kradziony samochód.

Nic nie zapowiadało, że kolejna rutynowa kontrola ITD na Dolnym Śląsku okaże się tak niecodzienna w skutkach.

Inspektorzy drogowi postanowili zatrzymać do kontroli Volvo XC90, które ciągnęło na lawecie mercedesa. Jak to bywa podczas każdej kontroli, postanowiono najpierw sprawdzić uprawnienia kierowcy i okazało się, że nie ma on wymaganych uprawnień do prowadzenia samochodu osobowego z przyczepą (B+E).

To jednak nie koniec niespodzianek. Po sprawdzeniu numerów VIN (z ang. Vehicle Identification Number, czyli numer identyfikacyjny pojazdu) okazało się, że zarówno Volvo, jak i laweta oraz przewożony na niej Mercedes W124 są kradzione. Inspektorzy bardzo szybko dotarli do informacji, według których pojazdy i laweta zostały skradzione tego samego dnia w Holandii.

Złodziej został natychmiast przekazany policji i w areszcie poczeka na proces sądowy.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: tirstop.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również