UDOSTĘPNIJ
Źródło: Pixabay, Wikimedia Commons

Każdy z palących marzy o pracy, w której będzie mógł wyjść sobie na dymka. Niektórzy nawet mają ten komfort. Niestety – są pracownicy, którzy, mając taką możliwość, nadto ją wykorzystują, pozwalając sobie na zbyt wielką swobodę. Dwaj Polacy narazili w ten sposób swojego pracodawcę na ogromną stratę.

Do zdarzenia doszło 3 marca, ale dopiero teraz historia ta ujrzała światło dzienne. Dwóch Polaków, pracowników linii montażowej w firmie BMW podczas przerwy, zamiast papierosa, postanowiło zapalić marihuanę. W konsekwencji tego czynu obaj stracili przytomność i musiała ich zabrać karetka. Spowodowało to zatrzymanie linii montażowej na 40 minut.

Okazało się, że „trawka” to nie był ich jedyny sposób na odstresowanie się. Po przyjęciu do szpitala u jednego z mężczyzn stwierdzono około 1 promil alkoholu we krwi, u drugiego – ślady amfetaminy. To może tłumaczyć, dlaczego tak drastycznie zadziałała na nich marihuana.

Wiemy już teraz, że jeden z Polaków został natychmiastowo zwolniony z pracy, drugiego zaś przymusowo przeniesiono w inne miejsce. Niemieckie media opisujące tę sprawę wyliczyły, że zatrzymanie linii montażowej na tak długi czas mogło doprowadzić bawarski koncern do straty nawet miliona dolarów. Producent twierdzi jak na straty spowodowane przez dwie osoby są one gigantyczne.

Źródło: wprost.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również