UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Udany miesiąc miodowy jest marzeniem niejednej młodej pary. Może być on jednak zrujnowany przez nieprzewidziane okoliczności. Niestety ten los spotkał dwójkę polaków.

Dorota Malawska wraz z mężem postanowiła świętować zaślubiny na karaibskiej wyspie Sint Maarten. Na nieszczęście pobyt w tym raju na ziemi zamienił się w piekło. W wyspę podzieloną między Holandię i Francję uderzył huragan Irma. Niszczycielski żywioł kompletnie zniszczył 95 proc. wyspy, w tym lotnisko, uniemożliwiając jej opuszczenie.

– Chciałabym, żebyśmy jak najszybciej mogli stąd wylecieć. Mieliśmy wracać w czwartek. Nie umiem powiedzieć, kiedy to się stanie – powiedziała mediom pani Dorota.

Wiatr generowany przez Irmę osiąga prędkość bliską 300 km/h i po uderzeniu w Sint Marteen pozostawił 40 tys. ludzi bez dachu nad głową. Część osób, także Malewską z mężem, ulokowano w hotelach. Są one jednak za małe, aby wszystkich pomieścić, dlatego znaczna część poszkodowanych sypia na ulicy. Zapasy hotelowe szybko się kończą, a do pomocy w likwidacji szkód i zapobieżeniu klęsce humanitarnej skierowano holenderskie wojsko.

– Jesteśmy w hotelu, a raczej tym, co z niego zostało. Jest tu nas sto, dwieście osób […]. Na wyspę skierowano holenderskie wojsko, które pilnuje m.in. wspomnianego hotelu. Powiedzieli, że tutaj zostaną. Natomiast jeśli chodzi o ewakuację, to w tej chwili jest ona w ogóle niemożliwa – relacjonuje Polka.

źródło: wp.pl

15 największych sekretów ujawnionych przez WikiLeaks

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również