UDOSTĘPNIJ

A miało być tak pięknie. Demokratycznie. Niepodlegle. Zachodnio. Na skutek sankcji to mokwianie mieli umierać z głodu, to Rosja miała upaść na swych glinianych nogach i nigdy się już nie podnieść. Polscy, prawdziwi patrioci kibicowali braciom ukraińcom zajadając się tonami jabłek i popijając hektolitry nadwiślańskiego cydru w ramach solidarności i braterstwa, demonstrując odważnie antyputinowską, mężną postawę. Front jedności prawdziwych patriotów w jednym szeregu z Bujakami, Michnikami, Terlikowskimi, Sakiewiczami zagrzewał do boju, rycząc „za wolność naszą i waszą!”

Zachodnie sankcje – w tym brak polskich patriotycznych jabłek na rynku rosyjskim – miały spowodować upadek Rosji. I otóż, jak wygląda sytuacja? To w Kijowie na masową skalę ludzie wykupują żywność, hrywna leci na łeb na szyję, armia w rozsypce, poborowi dezerterują na potęgę do Rumunii i Rosji, większość nie chce walczyć z powstańcami w Donbasie, gospodarka w totalnej zapaści.

To w ogóle jakaś dziwna „wojna”. Na czele Ukrainy stoi przywódca, który największe – słodkie – interesy kręci w ościennym państwie, z którym medialnie jest w stanie wojny. Medialnie, bo nikt przecież takiej wojny Rosji nie wypowiedział. Sytuacja jest komiczna. Oba państwa utrzymują stosunki dyplomatyczne, mają wymianę ambasadorów, prowadzą handel; Ukraina kupuje z Rosji gaz, węgiel i prąd. Stany Zjednoczone i Unia Europejska nie uznały zbuntowanych republik ŁRL i DRL za organizacje terrorystyczne a na Ukrainie nie wprowadzono stanu wojennego, tym samym Ukraina nie uważa istniejącego konfliktu za wojnę.

Humorystyczna puenta do aktualnej sytuacji na niegdysiejszym polskim pograniczu jest taka:

Rozmawia dwóch przyjaciół o polityce na świecie:
– Co tam nowego?
– Ukraina prowadzi wojnę z Rosją.
– I jak wygląda sytuacja?
– Ukraina straciła dwa miliony obywateli, półwysep Krym, kilkanaście helikopterów i samolotów, kilkaset wozów opancerzonych i czołgów, kilkadziesiąt tysięcy zabitych żołnierzy i w perspektywie dwa przemysłowe obwody chcą się odłączyć.
– A jak wygląda sytuacja w Rosji?
– A Rosja jeszcze nie wkroczyła.

dp