UDOSTĘPNIJ

O momencie zaprzysiężenia nowego prezydenta wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu. Mimo to w dniu jego zaprzysiężenia w mediach działy się dziwne rzeczy. Cały salon z premier Ewą Kopacz na czele wytoczył ciężkie działa przeciwko człowiekowi, który dał Polakom namiastkę zmian w Polsce.

I stało się. Stary prezydent musiał już oficjalnie pożegnać się ze swoim stanowiskiem ustępując temu, który wygrał wybory. Odejście Bronisława Komorowskiego z belwederu nie odbyło się jak sami Państwo zapewne przeczuwają cicho, spokojnie i bezboleśnie. Bronisław Komorowski zostawił po sobie wielkie spustoszenie w kancelarii prezydenta. Rzutem na taśmę przyjął kilka ustaw, które mogą Polsce zaszkodzić. Dodatkowo pozostawił stanowisko prezydenta w finansowej ruinie. Nowy prezydent nie będzie miał lekko, jednak wróg jest coraz słabszy.

Bronisław Komorowski odszedł z przytupem. Religijnym przytupem. Na zakończenie kadencji odbyła się w jego intencji msza św. Z ust duchownych celebrujących tę mszę padły bardzo interesujące słowa. Rektor kościoła ss. wizytek ks. Aleksander Seniuk, w którym odbywała się sławetna msza. Ks. Seniuk stwierdził, iż “w ostatnim czasie spotkało pana, panie prezydencie, wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych. I niestety były one wypowiadane przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła. Zostały przez nich samych wypowiedziane i innych, z ich błogosławieństwem. Słowa, które nigdy nie powinny się pojawić w ustach takich ludzi. Święte słowa miłość i miłosierdzie były poniewierane wśród słów nikczemnych. I nikt mnie nie przekona, że taki język może płynąć z serca przemienionego. Płynie z serca kamiennego”. W tym wtórował mu znany nam wszystkim ks. Kazimierz Sowa oraz ks. Andrzej Luter (kapelan Komorowskiego).

O jakie niesprawiedliwości chodzi? Może o to, że wykazywano wątpliwy “dorobek” ustępującego prezydenta? A może chodzi o te głosy mowy nienawiści podczas spotkań z obywatelami. A może niesprawiedliwością jest wspominanie dawnych lat Komorowskiego i jego związków z WSI? A może krytycy prezydentury Bronisława Komorowskiego nie zauważyli jednej, małej, ale istotnej rzeczy, że jest on przecież polskim mężem stanu, dzięki któremu Polsce zawdzięczamy wolność.  

Następnie ks. Seniuk zgromił z ambony biskupów, którzy według niego dopuścili się podłości uczestnicząc w tym “seansie nienawiści” wymierzonym w takiego cudownego człowieka, jakim jest Komorowski. Według relacji te deklaracje zostały przyjęte brawami ze strony uczestniczących w tym nabożeństwie. Rektor kościoła ss. wizytek nie zauważył pewnej subtelnej różnicy między nim, a biskupami. Otóż Kościół to struktura feudalna, hierarchiczna, w której każdy ma swoje miejsce i ma swoje zadania. Przypomina mi to jednego bojownika walczącego z biskupami, który w finalnym rozrachunku tę walkę przegrał. Szkoda, że podczas tej mszy nie było ks. Lemańskiego.

Przejście do niezbyt chlubnej historii Bronisława Komorowskiego to nie tylko nabożeństwa. Można powiedzieć, że mimo tego zakończenie jego kadencji nie skończyło się po Bożemu. Gdy ks. Seniuk przepraszał za seanse nienawiści w mediach zaczął się on w stosunku do nowego prezydenta. Dzień przed zaprzysiężeniem Andrzeja Dudy filozofka i etyczka Magdalena Środa na łamach Gazety Wyborczej napisała proroczy tekst, który miał nam pokazać, w jakiej Polsce obudzimy się w czwartek po objęciu urzędu prezydenta przez Andrzeja Dudę. Jak pisze Magdalena Środa: “W czwartek zrobimy pierwszy krok ku nowej Polsce. Wyznaniowej, prawicowej, hierarchicznej, symbolicznej”.  Kolejne akapity to opis tego jakże ciekawego i niebezpiecznego proroctwa.

Jeśli Państwo głosujący na Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich nie wiedzą, do czego swoim głosem doprowadzili, prof. Środa śpieszy z wyjaśnieniami. Otóż dzięki Państwu powstanie nowa religia, na której czele stanie nowy prezydent. W całej Polsce będą pomniki Lecha Kaczyńskiego, których może być więcej, niż pomników Jana Pawła II. Największymi obawami autorkę tekstu napawa rozpoczynanie dnia nowego prezydenta Mszą Św. Toż to przecież karygodne! A gdzie oddzielenie Kościoła od Państwa? Przecież doprowadzi to w końcu do wprowadzenia w Polsce państwa wyznaniowego.

Magdalena Środa nie była jedyną wróżką, zwiastującą powrót faszyzmu czy wprowadzenie państwa wyznaniowego w Polsce. Takie obawy też przedstawili nasi wspaniali dziennikarze, jak Tomasz Lis, czy Adam Michnik. Niektórzy, jak Tomasz Kraśko boją się o swój byt w TVP. Myślę jednak, że tak obiektywny dziennikarz nie ma się o co martwić. Chociaż z drugiej strony tkwimy dalej w tym romantycznym uniesieniu, które powoli trzeba kończyć i brać się do roboty oraz rozliczania nowego prezydenta z jego obietnic. Mamy na to całe pięć lat.

Tekst Magdaleny Środy

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również