UDOSTĘPNIJ

I po wyborach. Demokracja wybrała. Największe poparcie zebrała partia Nie Głosowałem/am, która przekonała swoich wyborców bardzo przyjemnymi hasłami wyborczymi: ?wybory są nieważne?, ?i tak twój głos nic nie zmieni?, ?nie warto się starać?.

Pomijając jednak ten bardzo wyraźny głos Polaków pokazujących politykom, że mają gdzieś wybory, zaskakujący jest wynik Kongresu Nowej Prawicy. Bardzo niepokojący. Przypomnienie, że całkiem niedawno mieliśmy w polityce LPR i Samoobronę. Z moich, bardzo wybiórczych i niemiarodajnych badań, wynika, że większość tych wyborców nie ma zielonego pojęcia o sytuacji gospodarczej Polski. Głosują ?przeciw? klasie politycznej, a nie ?za? dżunglą i darwinizmem.

Należę do ludzi głęboko wierzących w Postęp i Wiedzę. Ufam, że ludzie, mając pełnię wiedzy, dokonają świadomego wyboru ? i ja z tym wyborem się zgodzę. Dziś jednak pytając o szczegóły (czy ściślej mówiąc: dosyć elementarne kwestie) programu tudzież planu reform partii Korwina dostaję bardzo niespójne i świadczące o niewiedzy ekonomicznej odpowiedzi. Dowiaduję się na przykład, że VAT to podatek obrotowy albo że ryczałt (w obecnym systemie podatkowym) nie jest podatkiem dochodowym. Słyszę, że będą wypłacane emerytury i renty z podatku celowego i VAT, ale nigdy nie zobaczyłem odpowiednich wyliczeń. Nie wiem nawet kto miałby płacić ten podatek celowy. Wszyscy dorośli w wieku produkcyjnym? Pracujący? Według której definicji? I czy to nie będzie podatek dochodowy skoro płacić go będą pracujący? Jestem zapewniany, że w urynkowionej służbie zdrowia świadczenia będą tańsze i lepszej jakości, ale ponownie: żadnych konkretów ani dowodów. Ba, w tym zgadzają się ze mną nawet twardogłowi libertarianie: jedyne, co jest pewne, to fakt urynkowienia cen. Nie sposób przewidzieć jak się zachowają ? spadną czy wzrosną ? zależy to od bardzo wielu zmiennych, których parametrów nikt przewidzieć nie może. System powszechnej opieki zdrowotnej limituje dostęp do świadczeń przy pomocy kolejek i limitów, brak tego systemu ? limituje przy pomocy pieniędzy. Nie masz na leczenie to nie jesteś naszym klientem. Proszę wyprowadzić tego pana i poinformować ochroniarzy by go nie wpuszczali ponownie. Dziękuję.

Wyciągają daleko idące wnioski i patrzą na rynek pracy przez różowe okulary. Likwidacja obciążeń w postaci składek i podatków ma sprawić, że pracodawcy wypłacą do ręki tyle, ile pracownik ich kosztował do tej pory. Jest to sprzeczne z dostępną wiedzą na temat uelastyczniania rynku pracy i przenoszenia ludzi z etatów na umowy cywilnoprawne. Regułą jest pozostawienie pensji brutto bez zmian (co daje oszczędności po stronie składek pracodawcy). Skąd przeświadczenie, że obecne koszty zatrudnienia byłyby pensją netto? Jest to wniosek wyciągnięty na podstawie błędnych danych. Idźmy dalej: pracodawca i pracownik są sobie równi. Czyżby? Jaki wybór ma pracownik mający dziecko w wieku szkolnym? Albo jeszcze lepszy łańcuch przykuwający do budy: dom lub mieszkanie. Wyjedzie do większego miasta i zmusi dziecko do zmiany kolegów, sprzeda dom, całkowicie wymieni otoczenie i to wszystko dla paru złotych podwyżki? Albo kobieta zajmująca się niepełnosprawnym synem. Ma go zostawić i pracować 8 godzin by zarobić na chleb z margaryną? Ach, zapomniałem: może też żebrać. Korzystanie z pomocy fundacji to też forma żebractwa: w końcu to konkurs piękności i to widzimisię prezesa przesądza o losie podopiecznego. Pomoc państwa nie jest uznaniowa. Urzędników w Mopsie nie obchodzi jak wyglądasz i czy nie masz szpecącej ciało blizny. Czy jesteś chory albo brzydko pachniesz. Czy jesteś fotogeniczny i nadajesz się na zdjęcie na fejsa z dopiskiem ?Pomusz Karolince, zobacz jakie robi maślane oczka?.

Spełniasz warunki, takie same dla wszystkich, i dostajesz pomoc. I to jest dobre. Dostajesz nie z łaski, ale ponieważ to ci się należy.
Podobną niewiedzę o funkcjonowaniu państwa wykazują twarze KNP. Wilk o podatkach, Wipler albo Dziambor o systemie emerytalnym ? ignorancja to nie tylko partyjne doły, ale też poważni ludzie w garniturach i krawatach (muszkach), którzy wyglądają porządnie i szczerze. Wielka szkoda, że wolą manipulację i mówienie tego, co wyborcy chcą usłyszeć ? zamiast powiedzieć im prawdę i ufać, że sami podejmą decyzję. Mając pełną wiedzę można decydować o swoim losie, ale nie podają oni całej prawdy. Po co? Jeszcze ludzie nabiorą wątpliwości.

Polska polityka wymaga uzdrowienia. Wymaga poprawienia jakości debaty. I tym staram się zajmować: tłumaczyć działanie systemu, wskazywać luki w rozumowaniu, poprawiać błędy ? bo na tym polega demokracja: dyskutowaniu o kształcie lepszego świata. Jednak do tego potrzebna jest wiedza. Od obejrzenia filmiku na YouTube czy obrazka na Facebooku nikt nie zyska wiedzy. Ja należę do ludzi zaledwie nieco lepiej rozumiejących świat, a zdobycie tego miana zajęło mi kilka lat dokształcania się. Polska jest bardziej złożona niż wynika z jakiejś infografiki czy filmiku miłośnika wolnego rynku. Może jesteśmy pokoleniem obrazkowym, lubiącym uproszczenia i bajki?

Korwin i jego poplecznicy dają wrażenie ludzi znających się na rzeczy. Jednak ich wiedza jest bardzo wybiórcza, jednostronna i pozbawiona kotwic w rzeczywistości. Krytykują system, którego nie rozumieją, nie próbują nawet go zrozumieć ani sprawdzić podesłanych przez kogoś ?faktów? (wybitnym tego przykładem jest Wilk i 30% szara strefa według GUS i wpadka Wiplera z uznaniem Owensa za niepełnosprawnego). To prawda, ta choroba objęła też sporą część polityków. Kompletny brak krytycyzmu i sprawdzenia źródeł informacji to rak polskiej polityki (jak i całego życia społecznego).

Odnoszę wrażenie, że wyborcy KNP to ludzie z uszkodzonym detektorem wykrywania bzdur. Nie zapala im się czerwona lampka gdy słyszą informacje zbyt niesamowite by były prawdziwe. Nie próbują weryfikować danych. Raz przekazana wiedza (choćby zmyślona) żyje swoim życiem. Lewica ma trudny orzech do zgryzienia. W końcu to lewicowcy mówią głośno: nie masz nad sobą pana, nie traktuj tego co mówimy jak prawdę objawioną, myśl samodzielnie. Korwin i jego drużyna są na tyle bezwstydni by twierdzić, że oni mają pewną receptę na uleczenie świata. Lewicy brakuje tej pewności, a młodzi ludzie chcą prostych rozwiązań. Nie pseudonaukowego bełkotu z Krytyki Politycznej. Nie wyważonych tekstów socjalistów, którzy mają dość rozumu by nie głosić swoich poglądów jako prawdy objawionej. Ma być ostro, prosto i przebojowo. Jak się pomylą i doprowadzą do katastrofy to ludzie zapamiętają piękny upadek. Czas nudnych ludzi się skończył.

Spora część wyborców KNP to tradycyjny elektorat lewicy socjalnej: młodzi, prekariat, bezrobotni, pracujący na umowach śmieciowych. Dziś, niestety, żadna partia lewicowa nie jest w stanie zaspokoić ich potrzeb. Palikot pokazał swoją niemoc i chwiejność, SLD jest skompromitowane, inne partie nie umieją się przebić ze swoimi postulatami (co jest dowodem braku dobrej organizacji środowisk lewicowych). W przyszłym roku czekają nas wybory do parlamentu. Pozostał jeszcze rok na przygotowanie porządnej oferty dla młodych. Nie populistycznej, wybiórczej i bardzo niespójnej jak Palikota. Nie prostacko uproszczonej a’la program KNP. Potrzeba rzetelnego i realnego programu, bez mydlenia oczu i obiecywania gruszek na wierzbie.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułGen. Wojciech Jaruzelski ? symbol trudnej polskiej historii
Następny artykuł[*] Twój Ruch a szansa dla nowej lewicy
Piotr Kosiński
Pepeesowski socjalista. Inteligent pracujący. Kopalnia statystyk i analiz, choć te ostatnie są doceniane tylko przez lewą stronę. Bezlitosny pogromca zaniżających poziom wypowiedzi z prawa i lewa. Krytykował SLD zanim to było modne.