UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikipedia (Michael Vadon)

Tuż po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa wyjścia USA z paryskiego porozumienia klimatycznego, w Białym Domu rozdzwoniły się telefony. Przywódca Stanów Zjednoczonych miał odbyć rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel oraz premierem Kanady Justinem Trudeau. Skontaktowała się z nim także szefowa brytyjskiego rządu, Theresa May. Najważniejszą i najbardziej kontrowersyjną dyskusję odbył jednak z prezydentem Francji, Emmanuelem Macronem.

Wściekły Macron zadzwonił do Trumpa i wygarnął mu, co sądzi o jego pomyśle. Później, kiedy komentował swoją rozmowę, także nie spuścił z tony.

Donald Trump popełnił błąd, który będzie miał konsekwencje dla przyszłości USA i całej planety. Dziś wieczorem Stany Zjednoczone odwróciły się od świata, ale Francja nie odwróci się od Amerykanów – powiedział prezydent Macron mediom w odpowiedzi na działania prezydenta Trumpa. Sama rozmowa między politykami miała trwać pięć minut. Bliscy współpracownicy przywódców zdradzili, że była „bardzo bezpośrednia”.

Według prezydenta USA porozumienie, z którego zrezygnował, nie było korzystne jedynie dla jego kraju. Macron nie zgodził się jednak na renegocjacje warunków, gdyż „nie ma planu B, tak jak nie ma planety B”. Zaprosił jedynie amerykańskich naukowców, którzy chcieliby pracować nad rozwiązaniem problemów klimatycznych do Francji, gdzie zobowiązał się przyjąć ich z wielką przyjemnością.

Długość oraz ton rozmowy między Trumpem i Macronem nie wskazują na budowanie dobrych relacji między politykami. Trudno określić więc, jak będą one wyglądały w przyszłości. Początki na pewno uznać można za bardzo burzliwe.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również