UDOSTĘPNIJ
fot. flickr / pixabay / wikimedia / Lukasz2

Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, władze Platformy Obywatelskiej zasypują swoich działaczy wiadomościami przypominającymi im, że obecność na opozycyjnym marszu 7 maja jest obowiązkowa. Jeśli któryś z działaczy nie ma możliwości dotarcia na miejsce to jest z kolei zobligowany do wyznaczenia innej osoby na jego miejsce.

 – Każda osoba funkcyjna decyzją władz partii (poseł, senator, radny, burmistrz, wójt, prezydent, pracownik biura) ma obowiązek jechać lub zapewnić osobę, która ją zastąpi. Koszt przejazdu pokrywa Platforma. Na Państwa potwierdzenia SMS z nazwiskami, oczekuję do jutra do godz. 12.00 (do soboty 30.04. – red.). Mile widziani są Wasi przyjaciele, rodzina, znajomi – proszę tylko o podanie ich imion i nazwisk – brzmi ujawniona przez „Rzeczpospolitą” wiadomość.

Chodzi o „Błękitny Marsz” pod hasłem „Jesteśmy i będziemy w Europie”” organizowany przez Komitet Obrony Demokracji, w którym swój udział – oprócz Platformy – zapowiedziały Polskie Stronnictwo Ludowe, Nowoczesna, Partia Demokratyczna, Inicjatywa Polska, Związek Nauczycielstwa Polskiego, Partia Zieloni, przedstawiciele samorządów i inne organizacje.

Na doniesienia „Rzeczpospolitej” odpowiedział polityk Platformy, Marcin Kierwiński, który oświadczył, że jego formacja wysłała jedynie wiadomości przypominające o wydarzeniu. Poseł opozycji przekonywał, że nikt w jego formacji nikogo do udziału w marszu nie zmusza.

 – To całkowicie nieprawdziwa informacja, nikt z nas nie dostał takiego SMS-a, więc jest to zapewne wymysł medialny – powiedział w rozmowie z WP, Kierwiński.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


bh, źródło: wp

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również