UDOSTĘPNIJ

Kurtyna opadła, król jest nagi. Platforma Obywatelska, która przez lata twierdziła że reprezentuje ludzi o poglądach wolnorynkowych zmienia kurs o 180 stopni. Zapowiedzi takie jak obowiązek posiadania alkomatów w samochodzie, wprowadzenia opłaty audiowizualnej czy walka z umowami cywilno-prawnymi to wyraźna komenda ?w lewo zwrot?.

Początek dramatu to początku zeszłego tygodnia . Wtedy, po tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim premier Tusk zapowiedział zdecydowaną walkę z jazdą na podwójnym gazie. Z wieloma postulatami np. zaostrzenia kar należy się zgodzić, ale postulat posiadania alkomatu w każdym aucie jest niedorzeczny. Realnie nie wpłynie on na bezpieczeństwo w ruchu drogowym a jedynie będzie kolejnym obciążeniem kryptopodatkowym dla kierowców. Lider Polski Razem Jarosław Gowin słusznie określił ten ruch jako zapowiedź wprowadzenia podatku alkomatowego. Zakładając, że w Polsce jest około 25 milionów samochodów a najtańszy alkotest (pojawia się również pytanie
o to czy wymagany będzie profesjonalny alkomat czy wystarczy prosty tester) kosztuje 10 zł daje
to kwotę 250 milionów złotych. Ktoś na tym dobrze zarobi, pytanie kto to będzie?

Drugi akt dramatu to kolejna konferencja premiera, tym razem z przedstawieniem planów rządu na 2014. Nie tylko w postulatach, ale w swoich słowach premier Donald Tusk odciął się od wolnego rynku. Wielka szkoda, że poza kilkoma komentarzami media mainstreamowe tego nie odnotowały. Premier zapowiedział walkę z umowami cywilno-prawnymi czyli kolejne uderzenie w młodych ludzi na rynku pracy. Ponadto zapowiedział wprowadzenie całego systemu bonów ? stażowego, na zatrudnienie czy migracyjnego. Czy ktoś konsultował to z przedsiębiorcami i pracownikami? Podejrzewam, że nie. Premier tłumaczy, że pomoże to obniżyć bezrobocie. Tymczasem pracodawcy mówią wyraźnie, że to co jest potrzebne to obniżenie pozapłacowych kosztów pracy i ograniczenie biurokracji. Tymczasem PO z jednej strony podwyższa te koszty (ozusowanie umów cywilnoprawnych) a z drugiej daje jako rekompensatę bony. Gdzie tu logika? PO ogłasza plan, który wygląda może i dobrze PRowo, ale na pewno nie pomoże realnie w sytuacji na rynku pracy.

Z kolei trzeci akt dramatu to propozycja Ministra Kultury, aby wprowadzić w Polsce opłatę audiowizualną. Opłata jak tłumaczy minister Bogdan Zdrojewski ma dotyczyć możliwości odbioru sygnału telewizyjnego a nie faktu jego odbioru. Innymi słowy niezależnie czy masz czy nie masz
w domu telewizora płać. Ciekawe jak ma się ten pomysł do obietnic premiera Donalda Tuska dotyczących likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego. Proponuję, aby rząd poszedł za ciosem
i rozważył również wprowadzenie opłaty za dostęp do powietrza i wody. Od tej opłaty nikt się nie wymiga a budżet zostanie zasilony niemałą kwotą.

Pytanie w czyim interesie te zmiany są dokonywane? Społeczeństwa czy kolegów PO, którym będzie się żyło lepiej? Każdy musi sam znaleźć odpowiedź na te pytania. Jedno jest natomiast pewne im bardziej PO przechyla się w lewo, tym więcej miejsca dla Polska Razem Jarosława Gowina.

6 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ