UDOSTĘPNIJ

„Źle się dzieje w państwie polskim”, chciałoby się powiedzieć. Wylało się to, co już wzbierało od dłuższego czasu. Za nami wybory prezydenckie. Wybory, w których wielu ludzi nie miało na kogo głosować, łącznie ze mną. Jedyny kandydat, o którym mogłem powiedzieć, że jest choć trochę z mojej bajki, Paweł Tanajno, był z góry skazany na sromotną klęskę. Stało się tak za sprawą konsekwentnego ignorowania przez media kandydatów innych niż Bronisław Komorowski i Andrzej Duda. Andrzej Duda, którego Jarosław Kaczyński wyciągnął z kapelusza wierząc , że ciemny lud to kupi, tzn. uwierzy w to, że jeśli PiS wystawia do wyborów prezydenckich kogoś innego niż on, to ten ktoś, jeśli wygra, będzie całkowicie niezależnym i nie sterowanym przez niego z tylnego siedzenia politykiem. I nie pomylił się.

Za kilka miesięcy prezydentem RP zostanie człowiek, który zaraz po wyborze pojechał na Jasną Górę, by podziękować za swoje zwycięstwo Czarnej Madonnie (nie wiem, czy dlatego, że ona też na niego głosowała, czy może nadzorowała liczenie głosów w PKW, coby wybory nie zostały znów „sfałszowane”) tym samym pokazując że wcale nie będzie prezydentem wszystkich Polaków, ale tylko tych „prawdziwych”, katolickich. W trakcie jednej z debat wyszedł z niego lekki antysemita, jak z większości „prawdziwych Polaków”, pomimo że jego żona jest z pochodzenia Żydówką ( o czym zdają się „prawdziwi Polacy” nie wiedzieć bowiem powszechnie o żydowskie pochodzenie oskarżali Annę Komorowską, ale już u przyszłej Pierwszej Damy im ono nie przeszkadza). Nie przeszkadzało im również to, że Andrzej Duda nie spełni swoich wyborczych obietnic, o czym doskonale wiedzą.

Zostawmy jednak na chwilę prezydenta – elekta. On bowiem jest najbardziej strawnym elementem tej zamieci, która nas czeka, jeśli naród polski się nie ocknie z amoku i nie przypomni sobie czym pachną rządy PiSbollahu, bo chyba na taką nazwę swojej partii powinien się zdecydować Jarosław Kaczyński. PiSlamiści bowiem, dotąd hamowani przez umiarkowanie katolicką PO, już szykują się do zrobienia z naszego kraju Iranu Europy. Profesor Bogdan Chazan ps. „Skrobak” stoi bowiem na czele obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej, która w swoim projekcie ustawy antyaborcyjnej chce jej całkowicie zakazać. Nawet jeśli dziecko miałoby się urodzić z mózgiem na wierzchu i konać przez 10 dni znieczulane morfiną. Nie jestem pewien co w przypadku zagrożenia życia matki – czy zostanie przez „obrońców życia” potraktowana jedynie jako żywy inkubator i będzie musiała się poświęcić dla „dziecka” (tym bardziej, że ona już ochrzczona to może umierać, a zarodka czy płodu ochrzcić się nie da, więc losy jego duszy byłyby niepewne), czy jednak się ulitują i dostrzegą człowieka przede wszystkim w kobiecie a nie w zlepku komórek.
Profesor Bogdan Chazan jest bowiem człowiekiem kuriozalnym. W Polsce Ludowej dokonał ok. 500 aborcji (zapewne nie za darmo), bo, jak mówi, szanował prawo PRL, które na te aborcje zezwalało. Czy tylko ja odczytuję to w ten sposób, jakoby prawo III RP na szacunek pana profesora nie zasługiwało? I czy tylko ja odnoszę wrażenie, że pan profesor zmienił poglądy akurat wtedy gdy jasne było że wiatr zaczyna wiać z prawej i że rządy w Polsce przejmują ajatollahowie w sutannach?

To tyle o teraźniejszości i przyszłości, spójrzmy jak wyglądała Polska w latach 205 – 2007, czyli w czasach niedoszłej IV RP. Jak przypomina profesor Wojciech Sadurski, To za czasów IV RP tak skompletowano (zresztą niezgodnie z prawem) Krajową Radę Radiofonii i Telewizji z Elżbietą Kruk na czele, że posypały się kary na media za naruszenia moralności i wartości chrześcijańskich. Usiłowano rozszerzyć prokuratorskie kompetencje KRRiT, wyposażając ją w prawo egzekwowania „etyki dziennikarskiej”, co dałoby Radzie prawo do tworzenia i egzekwowania nowych standardów ograniczających wolność prasy. Za czasów IV RP władze wysunęły pomysł karania więzieniem osób „publicznie pomawiających Naród Polski” o udział w zbrodniach komunistycznych lub faszystowskich. Ograniczano wolność zgromadzeń przez zakazywanie Parad Równości i innych wieców organizowanych przez środowiska LGBT. W obsadzaniu wakatów w TK i KRRiT, wbrew poprzednim obyczajom politycznym, przyjęto zasadę „zwycięzca bierze wszystko”. Trybunałowi zagrożono zmianą ustawy w celu jego zdyscyplinowania, a poszczególnych sędziów i całą instytucję piętnowali najwyżsi urzędnicy państwowi… ”
Oprócz tego, to właśnie wtedy ówczesny szef i wiceszef MEN, Roman Giertych i Mirosław Orzechowski chcieli zakazać nauczania w szkołach teorii ewolucji, wyrugować z kanonu lektur szkolnych nieprawomyślną literaturę oraz rozdzielić nauczanie historii Polski od historii powszechnej. To właśnie wtedy padła polska transplantologia po tym jak chirurg Mirosław G. został na polecenie Zbigniewa Ziobry aresztowany w asyście kamer i nazwany mordercą (niesłusznie, jak wykazał jego proces).
To za czasów rządów PiSu polityka zagraniczna polegała na dąsach, obrażaniu się i machaniu szabelką we wszystkich kierunkach, a najbardziej na wschód co mogło doprowadzić w najlepszym razie do embarga na żywność, a w najgorszym do zakręcenia nam gazu przez Rosję.

PiS w 2010 roku przedstawiło własny projekt konstytucji przyszłej IV RP, z którego nigdy się nie wycofał, a przez który jeszcze bardziej zasługuje na miano „PiSbollahu”. Już w jej preambule czytamy: „W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem (…)” Hola, hola! A świeckie państwo? A prawosławni, protestanci, buddyści, Żydzi, bezwyznaniowcy to co, obywatele dziesiątej kategorii?!
Dalej mamy interesujący podpunkt 3 punktu 1 artykułu 4, który mówi o powinnościach Rzeczypospolitej: „otaczanie ochroną i opieką małżeństwa, będącego wyłącznie związkiem kobiety i mężczyzny, oraz macierzyństwa i rodzicielstwa, troska o pomyślność rodzin oraz ochrona dzieci i młodzieży przed odrzuceniem i demoralizacją,”. To na wypadek gdyby komuś przyszło kiedykolwiek do głowy legalizować  małżeństwa homoseksualne. Pod demoralizację młodzieży też można wiele podciągnąć. Na przykład była Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska doszukiwała się demoralizującej propagandy homoseksualnej w „Teletubisiach” bo Tinky – Winky nosił damską torebkę. Artykuł 20, który mówi: „ Każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.” nie wymaga już chyba komentarza.

„Art. 26
1. Rodzina, jako wspólnota podstawowa i pierwotna w stosunku do państwa, ma własne i niezbywalne prawa.
2. Rodzice mają naturalne prawo i pierwszeństwo wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.
3. Pozbawienie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej następuje na podstawie orzeczenia sądu, gdy jest to konieczne ze względu na dobro dziecka.”
No tutaj to węszę ewidentne przyzwolenie na bicie żony i dzieci (element polskiej tradycji, który lewactwo chciało wykorzenić za pomocą konwencji antyprzemocowej)
„Art. 27
1. Każdemu przysługuje wolność sumienia, światopoglądu i wyznania, kultu i praktyk religijnych oraz nauczania religii w życiu prywatnym i publicznym.
2. Władze publiczne umożliwiają nauczanie w szkołach publicznych religii Kościoła katolickiego oraz innych prawnie uznanych kościołów i związków wyznaniowych pod ich nadzorem.”
Dotychczas lekcje religii mogły być organizowane w szkole, w IV RP będą musiały być.
„Art. 28
Obywatele mają prawo do ochrony obecności symboli i pamiątek kulturalnych i religijnych istniejących w sferze publicznej zgodnie z miejscowymi zwyczajami.”
Jakby któryś z nielicznych w polskiej polityce antyklerykałów chciał skądkolwiek zdjąć krzyż, to w IV RP, „nu nu nu – nie wolno”

„Art. 30
2. Władze publiczne nie regulują spraw par niemałżeńskich ani nie prowadzą ich ewidencji.”
Gdyby jakimś cudem udało się przekonać Trybunał Konstytucyjny, że związek partnerski nie równa się małżeństwu, to tu mamy dodatkowe zabezpieczenie przed naruszaniem tradycji.
Całość projektu konstytucji dostępna tutaj.

I to nie jest tak że ja nic nie rozumiem. Ja naprawdę rozumiem, że ludzie nie widzą dla siebie perspektyw, że chcą zmiany, świeżego powietrza, kogoś kto zatroszczy się wreszcie o nich samych, a nie o elitę. Tak jest w całej Europie i dlatego w Grecji wybory wygrała Syriza, w Hiszpanii prawdopodobnie wygra Podemos, a w Portugalii być może komuniści. Bo to właśnie klasyczna, prawdziwa lewica stoi po stronie zwykłych ludzi, wyzyskiwanego proletariatu i prekariaru, słabych, chorych, mniej kreatywnych, biednych wierzących inaczej lub niewierzących i kochających inaczej. Ale na to że alternatywą dla prawicowo – katolickiej PO i prawicowo – katolickiego PiS może być… prawicowo – katolicki Paweł Kukiz, to tylko Polacy mogli wpaść.
Ludzie! Ocknijcie się wreszcie. Chyba, że naprawdę chcecie żyć w państwie totalitarnym, gdzie zamiast „dzień dobry” trzeba będzie mówić „szczęść Boże”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również