UDOSTĘPNIJ
Policja strzela

Ta teoria mrozi krew w żyłach, ale wiele wskazuje na to, że może okazać się prawdziwa. Niekończące się protesty irytują władzę, a dotychczasowe działania policji nie przynoszą żadnego efektu, a wręcz zachęcają demonstrantów do dalszych akcji. Co ma odejście Szydło do wprowadzenia ostrzejszych metod pacyfikacji protestów? Jak się okazuje, sporo. 

Protesty przeciwko Prawu i Sprawiedliwości nie kończą się, a takie organizacje jak KOD, Strajk Kobiet czy Obywatele RP regularnie organizują kolejne demonstracje. Działania policji polegające na pojedynczych zatrzymaniach osób z tłumu i wlepianiu mandatów za wykroczenia nie przestraszyły przeciwników rządu, którzy notorycznie powracają na ulice.

Dochodziło już do brutalniejszych zatrzymań i pobić ze strony policjantów, ale ani razu funkcjonariusze nie użyli przeciwko demonstrującym ostrzejszych środków takich jak grupowe pałowanie, armatki wodne, granaty hukowo-błyskowe czy broń gładkolufowa. Przypominamy, że za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL w ten sposób regularnie rozpędzano demonstracje organizowane przez narodowców. PiS jednak nie mógł użyć podobnych środków. Dlaczego?

Obietnica Szydło

Sztandarową obietnicą Beaty Szydło była zapowiedź, że nigdy nie wyprowadzi policji przeciwko demonstrującym. Oczywiście chodziło jej o pacyfikacje podobne do tych z Marszów Niepodległości. Gdyby premier pozwoliła na ostre metody, strzeliłaby sobie samobója. Nie mogłaby już się wytłumaczyć z tego kłamstwa.

– Szydło: Nigdy nie wyprowadzę policji przeciw demonstrantom, tak jak robiła to PO – mówiła Szydło.

Była to jednak obietnica Beaty Szydło, a nie Mateusza Morawieckiego, który w tym temacie ma absolutnie wolną rękę. Czy zirytowany PiS zdecyduje się na ostrzejsze metody? Wiele na to wskazuje, szczególnie, że napięcie wśród przeciwników rządu rośnie, a protestujący pozwalają sobie na coraz więcej. Na Nowogrodzkiej wybuchło oburzenie po tym jak obrzucono jajkami kolumnę państwowych limuzyn. Jarosław Kaczyński jest już na tyle rozwścieczony, że teoria o spacyfikowaniu demonstrujących ostrymi metodami staje się jak najbardziej wiarygodna.

Jak to się skończy? 

Trudno jednak zakładać, że armatki wodne czy broń gładkolufowa przestraszy antyrządowych działaczy, którzy są wielce zdeterminowani w walce z Prawem i Sprawiedliwością. Można nawet wysnuć hipotezę, że tego typu pacyfikacja jedynie powiększy skalę antyrządowych protestów.

9 największych kompromitacji rządu PiS


Sztuczna mgła, bomba i sabotaż - popularne teorie spiskowe o Smoleńsku [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również