UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Wbrew zapewnieniom rządu Prawa i Sprawiedliwości, import węgla kamiennego z Rosji, wcale nie zmalał. Co więcej, okazuje się, że mamy do czynienia z sytuacją wręcz przeciwną – rosyjskiego węgla jest w Polsce coraz więcej.

Rząd PiS obiecywał górnikom ograniczenie importu, co miało pomóc rodzimym kopalniom generować zyski. Mniejsza konkurencja ze strony zagranicznego surowca miała przyczynić się do zwiększenia liczby klientów, którzy kupowaliby węgiel w polskich kopalniach. Tego właśnie chciały górnicze związki zawodowe.

Zapewnienia jednym, a stan faktyczny czymś innym. Okazuje się bowiem, że tylko w pierwszej połowie 2016 roku do Polski przyjechało o milion ton rosyjskiego węgla więcej, niż w analogicznym okresie 2015 roku. W pierwszym półroczu minionego roku do Polski wjechało 3 323 000 ton węgla z Rosji, a w pierwszych sześciu miesiącach tego roku było to 4 387 000 ton.

Choć najwięcej węgla importowanego do Polski pochodzi z Rosji, nasz kraj ma też innych wspólników. Setki tysięcy ton węgla sprowadzanych jest też z Czech, Ukrainy, Norwegii, a nawet Chile. Węgiel z krajów ościennych przybywa koleją, natomiast import surowca z krajów odleglejszych odbywa się za pomocą pośredników.

Polskie władze nie nie importować węgla lub nałożyć embarga na importowany węgiel. Wszystko za sprawą członkostwa RP w Unii Europejskiej i Międzynarodowej Organizacji Handlu. Członkostwo w nich uniemożliwia dyskryminowanie sprowadzanych towarów.

Na imporcie węgla do Polski mocno traci założona na gruzach Kompanii Węglowej Polska Grupa Górnicza. 364 mln euro straty zanotowała do końca września. Nie łamie się jednak minister energii, Krzysztof Tchórzewski, który uspokaja, że każdy górnik otrzyma wypłatę na barbórkę.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: wyborcza.biz
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również