UDOSTĘPNIJ

W ostatnim czasie każdy kolejny sondaż potwierdza zdecydowanie, że to szeroki front zmian na czele z Prawem i Sprawiedliwością obejmie stery rządów na jesieni. Jednak podobnie było z Bronisławem Komorowskim. Wygraną Andrzeja Dudy najbardziej zaskoczony był… Andrzej Duda. Jeżeli więc PiS chce rzeczywiście odnieść zwycięstwo, musi odnaleźć drogę do osiągnięcia tego kolejnego sukcesu. Jaka to droga?

Moim zdaniem wiele racji ma Marek Jurek pisząc, w odpowiedzi na moją twitterową dyskusję z jednym ze znajomych, że „solidarność szanująca wszystkie reprezentatywne środowiska to warunek zdobycia samodzielnej większości obozu prawicy”. Trzeba sobie zdać sprawę, że od 2007 roku PiS przegrywał każde kolejne wybory, bo sprawiał wrażenie zamkniętej masy, miał też rozmaitych prawicowych konkurentów, którzy odbierali partii Jarosława Kaczyńskiego cenne procenty.

Nie chodzi zresztą o jakąś wielką liczbę, ale o te kilka procent, które zawsze dzieliły PiS od wygrania wyborów i co najmniej zdobycia zdolności koalicyjnej. Sukces stał się faktem dopiero, gdy Jarosław Kaczyński postanowił otworzyć swoją formację na środowiska, które dotychczas rywalizowały z nią. Najpierw udało się do sojuszu włączyć Prawicę Marka Jurka, czy Stronnictwo „Piast” Zdzisława Podkańskiego. Potem przyszedł czas na Solidarną Polskę oraz Polskę Razem. Wreszcie przyszło długo wyczekiwane zwycięstwo Andrzeja Dudy. Dokonało ono się właśnie dlatego, że tym razem w kampanię zaangażowały się wszystkie wymienione wyżej środowiska (przypomnę, że w 2010 w wyborach prezydenckich startował m.in. Marek Jurek), a także Andrzej Duda nie był jednak reprezentantem „betonu partyjnego” PiS, ale kimś raczej z dala od tej największej polityki. Choć ja osobiście dobrze kojarzyłem go już wcześniej i szczerze ucieszyłem się, gdy został zaprezentowany jako kandydat PiS na prezydenta.

Teraz jednak zbliżają się wybory parlamentarne i jeszcze raz pragnę zacytować słowa Marka Jurka: „solidarność szanująca wszystkie reprezentatywne środowiska to warunek zdobycia samodzielnej większości obozu prawicy”. Podobnie zresztą kilka miesięcy temu wypowiedział się Krzysztof Kawęcki, wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej: „Współpraca zjednoczonej prawicy, skupionej wokół PiS, to warunek rzeczywistego zwycięstwa. Kontynuacja tej współpracy będzie wymagała odpowiedzialności i solidarności wszystkich ugrupowań, a może najbardziej ze strony największej partii – Prawa i Sprawiedliwości”.

Dlaczego tak podkreślam te słowa? Bo poważnie traktuję fakt, że na tzw. Konwencję Zjednoczonej Prawicy, oprócz PiS zostały zaproszone tylko partie Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. Poważnie traktuję to, że w wielu przekazach medialnych pojawiają się anonimowe żale polityków PiS, że muszą ustępować miejsca na listach przedstawicielom mniejszych partii. Poważnie traktuję to, że rewelacje „Rzeczypospolitej” o tym, że ilość kandydatów Prawicy Marka Jurka ma być rzekomo zmniejszona (mimo nadal obowiązującej umowy pomiędzy PiS a PRz, która mówi, że kandydaci Marka Jurka startują do Sejmu z 8. miejsc, a do Senatu PRz wyznacza swoich kandydatów w 5 okręgach i PiS ich popiera. Nazwiska tych pięciu kandydatów zostały już ogłoszone, ale nie zauważyłem, aby PiS włączył się w ich kampanię), nie zostały przez nikogo z PiS zdementowane. To nie są wyrazy solidarności i odpowiedzialności.

Jest to dla mnie o tyle dziwne, że nikt PiS-owi nie każe trwać w sojuszu z mniejszymi partiami. Nikt PiS-owi nie każe podpisywać z nimi umów, które później trzeba realizować. Tyle, że później posłowie i posłanki PiS nie mają prawa płakać, że ktoś rozbija prawicę, czy naraża wyborców na zmarnowanie głosu. No, ale jeżeli PiS chce wystartować samodzielnie (co zapewne wiązałoby się z kolejnymi przegranymi – o włos, ale jednak – wyborami), to powinien to ogłosić teraz, będąc uczciwym wobec swoich mniejszych partnerów, dając im czas na sformowanie własnej listy lub dogadanie się z innymi komitetami. Sama Beata Szydło, kandydat PiS na premiera tak mocno podkreśla potrzebę wprowadzenia do polityki uczciwości.

Liczę jednak na to, że PiS chce wygrać wybory na czele szerokiej koalicji zmian. Warunki nie są wygórowane i PiS samo je narzuciło – bo nie uwierzę w to, że Marek Jurek, Zbigniew Ziobro, czy Jarosław Gowin przycisnęli Jarosława Kaczyńskiego do muru i zmusili go do podpisania porozumień na swoich warunkach. Warunkami są: uczciwość, odpowiedzialność, solidarność. Dla kogoś, kto chce rządzić naszym pięknym krajem, nie powinny stanowić żadnego problemu.

Co jest alternatywą? Wiele do myślenia mogą dać słowa Marka Jurka z dyskusji podczas głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu w 2007 roku. Marek Jurek był wówczas w tej mniejszości, która opowiadała się za trwaniem parlamentu. Przypomniał, że spory Lecha Wałęsy z braćmi Kaczyńskimi otworzyły drogę do de facto 12 lat dominacji lewicowej. Stwierdził, że podobnie może stać się i w wypadku rozwiązania Sejmu – mimo korzystnych dla PiS sondaży. Miał rację. Dziś już coraz mniej osób pamięta rządy PiS-LPR-Samoobrona. Jeżeli o rządach PO-PSL mamy już wkrótce zapomnieć, nie wystarczy jak premier Kaczyński wyda kilka milionów na marketingowe sztuczki. Potrzeba realnej solidarności różnych środowisk opowiadających się za zmianą.

A na koniec zamieszczam umowę Prawa i Sprawiedliwości oraz Prawicy Rzeczypospolitej podpisaną w Narodowy Dzień Życia 2012 roku przez Jarosława Kaczyńskiego i Marka Jurka. Obaj zrobili to dobrowolnie i świadomi zobowiązań, jakie wobec swoich partnerów zaciągają.

11844952_1670333419849541_5648834326859630918_o11879273_1670333423182874_2924408119271725101_o

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTransseksualista zatrudniony przez Biały Dom
Następny artykułBudowa ukraińskiej Linii Maginota ukończona
Paweł Kubala

Student politologii na WSKSiM w Toruniu. Parafrazując powiedzenie Sługi Bożego Roberta Schumana – Polak z urodzenia, katolik z wyboru. Aktywnie wspierający działalność Obywatelskiego Ruchu Promocji Naprotechnologii, Fundacji Pro-Prawo do Życia oraz Prawicy Rzeczypospolitej.

Zobacz również