UDOSTĘPNIJ

Jesteśmy świadkami buntu w prokuraturze. Po tym jak prokurator chcący wszcząć śledztwo w sprawie braku publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego został wyrzucony z wydziału, jego bezpośredni przełożony sam złożył rezygnację.

Gdy rząd zdecydował, iż nie będzie publikował wyroku Trybunału Konstytucyjnego, do prokuratury zaczęły spływać zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premier Beactę Szydło. Z uwagi na liczne zawiadomienia podjęto decyzję, że zajmie się nimi prokurator Tomasz Nowickiemu z Wydziału Śledczego.

Nowicki – zgodnie z prawem – mógł albo wszcząć śledztwo w sprawie nieopublikowania wyroku TK przez premier Szydło albo – jeśli uznał, że nie ma przesłanek – odmówić jego rozpoczęcia.

Jak się okazuje, prokurator Nowicki postanowił wszcząć śledztwo (zamierzał uruchomić procedurę, by móc zebrać dokumenty i przesłuchać świadków), w celu wyjaśnienia sprawy i poinformował o tym swoich przełożonych. Decyzja Nowickiego została zaakceptowana przez jego bezpośredniego przełożonego, naczelnika Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga, Józefa Gacka.

Szybko jednak okazało się, że śledztwo jest niemożliwe. Paweł Blachowski, który jest wyżej w hierarchii od Nowickiego i Gacka, odebrał temu pierwszemu śledztwo, a następnie wyrzucił go z wydziału i przeniósł do innego – zajmującego się przestępczością gospodarczą. Nowe przepisy na to pozwalają.

W ramach protestu wobec takiego postępowania, które paraliżują działania prokuratorów oraz ograniczają ich niezależność Józef Gacek podał się do dymisji. Według byłego już szefa Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej, bycie naczelnikiem wydziału śledczego, który nie ma wpływu  sprawy kadrowe i merytoryczne, mija się z celem i sensem.

– Jesteście dobrze zorientowani w tym, co się dzieje w prokuraturze. Złożyłem rezygnację – powiedział TVN24 naczelnik Józef Gacek.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: tvn24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również