UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

W niektórych krajach europejskich członkowie rządu lub rodzin królewskich podróżują rowerem lub środkami transportu publicznego. W innych płacą za korzystanie z rządowych limuzyn do celów prywatnych.

U nas w dobrym tonie jest taranowanie obywateli na drogach. Bo rząd jedzie… W końcu to wina obywateli, że korzystają z dróg publicznych w tym samym momencie, w którym prezydent jedzie na narty, pani premier do domu, a pan minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo kraju żwawo pomyka między imprezą na uczelni ojca Rydzyka a uroczystością uhonorowania J. Kaczyńskiego nagrodą Człowieka Wolności.

Miejcie oczy szeroko otwarte, Polacy. BOR jest wszędzie, jak widać. I bardzo się śpieszy. Nasz poseł Marek Sowa pomaga młodemu uczestnikowi kolizji z limuzynami pani premier.

Obywatel w walce z systemem PiS jest słaby. Dlatego, niezależnie od przebiegu wydarzeń, stajemy u jego boku.

Ryszard Petru

Zobacz również