UDOSTĘPNIJ

Ryszard Petru jest rozchwytywany przez dziennikarzy, ale lider .Nowoczesnej na pewno nie chciał takiego zainteresowania ze strony mediów. Wszystko przez jego podróż do Portugalii w trakcie sejmowych protestów. Okazało się, że Petru wymyśla coraz sprytniejsze sposoby na unikanie reporterów. 

Kryzys wokół jego osoby zrujnował jego małżeństwo i uderzył zarówno w całą opozycję, jak i w notowania .Nowoczesnej. Petru od tygodnia nie pokazuje się publicznie i tylko raz pojawił się w siedzibie partii. Naturalnie wszędzie poszukują go dziennikarze, co powoduje, iż szef formacji musi wymyślać coraz sprytniejsze sposoby, by ich unikać. Dochodzi nawet do wręcz zabawnych sytuacji.

Dziennikarze tygodnika Do Rzeczy wraz z innymi reporterami zaczaili się na Ryszarda Petru pod siedzibą .Nowoczesnej. Szef formacji musiał kłaść się na podłodze i udawać, że go nie ma. Okazało się, że była to sprytna taktyka, bo przyłapano go dopiero gdy był poza zasięgiem pytań.

– Najweselej było, kiedy Rysiek już wrócił z Portugalii i udał się do siedziby Nowoczesnej Kropki, żeby sobie popracować – piszą Gmyz i Gociek. Gdy zmierzał do wyjścia, okazało się, że czatują na niego tłum reporterów i brygada wozów transmisyjnych żądnych sensacyjnych detali z podróży. Ryśka wyprowadzono zatem tylnym wyjściem wprost do samochodu, w którym ułożył się z tyłu na podłodze i niezauważony został wywieziony przez kordon żurnalistów. Każdy kraj ma takiego J.F.K., na jakiego sobie zasłużył – relacjonują Gmyz i Gociek.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również