UDOSTĘPNIJ

Największą klęską społeczeństwa nie jest najazd zewnętrznego wroga, lecz moment, w którym obywatel staje z bronią przeciw drugiemu obywatelowi. Stan wojenny żyje we wszystkich, którzy choćby z dzieciństwa pamiętają tamte dni.

Pokazał nam wielkość zwykłych ludzi, którzy w imię wolności zdobyli się na odwagę i poświęcenie oraz małość tych, dla których koniunkturalizm i płynięcie z prądem znaczyło więcej niż wolność własna i milionów rodaków.

Na szczęście, dzisiejszej Polsce daleko do stanu wojennego. Choć trzeba przyznać, że narracja i niektóre twarze wydają się znajome. Wolność, otwarte granice i świadomość, że decydujemy o swoim kraju są dzisiaj dla nas czymś oczywistym. Czy jednak są tak bezpieczne i oczywiste, że nie warto się nimi zajmować?

J. Kaczyński w jednym fragmencie skandalicznej wypowiedzi ma rację. Są ludzie, którzy do upadłego będą bronić Polski ostatnich 27 lat. I mam nadzieję, że będzie ich jak najwięcej.
To wszyscy Ci, którzy wiedzą, że wolność nie jest dana raz na zawsze i zabieranie jej po kawałku z reguły pozostaje niezauważone. Do momentu, gdy po kilku latach spytamy siebie sami: Jak do tego doszło, że po drodze ponownie ją utraciliśmy?