UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Michał Pałaszewski

Kiedy 28 lat temu Lech Wałęsa przed połączonymi izbami Kongresu USA wygłaszał historyczne już przemówienie „We, the People”, pełna kongresmenów i senatorów sala reagowała aplauzem na stojąco. Przemówienia przed połączonymi izbami Kongresu zastrzeżone są tylko dla najważniejszych mówców.

Polska była wtedy przykładem skutecznej walki o wolność i umiłowania demokracji. Rozpoczynaliśmy drogę bardzo trudnej transformacji: z komunizmu do kapitalizmu, od centralnego planowania do przedsiębiorczości, od strachu o jutro do marzeń i poczucia, że otwierają się przed nami wielkie możliwości.

Dokładnie 28 lat później, w rocznicę legendarnego „We, the People”, Polska, członek NATO i UE, znów trafia na czołówki światowych mediów. Parlament Europejski uchwala rezolucję umożliwiającą wszczęcie przeciw Polsce – za łamanie praworządności – Art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. To procedura, która w najgorszym przypadku zakończy się sankcjami i będzie Polaków bardzo dużo kosztować. Światowe media pokazują również faszystowskie i rasistowskie transparenty z Marszu Niepodległości.

Po 28 latach znaleźliśmy się na historycznym zakręcie. I niestety, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. W polskich kinach można oglądać światowe hity filmowe, półki sklepowe uginają się od towarów, zniknęły szlabany za granicach, a pokolenie młodych Polaków nie potrafi wyobrazić sobie innego życia. A jednak…

Na naszych oczach miesiąc po miesiącu, ustawa po ustawie, zmienia się ustrój naszego kraju. Po raz pierwszy od prawie trzech dekad prawdziwej wolności, demokracji i szybkiego rozwoju możemy wszystko utracić: bezpieczeństwo gospodarcze wynikające z obecności w Unii Europejskiej, znaczenie w sojuszach militarnych i szansę dalszego rozwoju w coraz mocniej integrującej się Unii.

Dwa lata rządów PiS to bezmyślność, chciwość i destrukcja. Możemy różnie oceniać poprzednie rządy i mieć różne programy. Ale jedno musimy sobie wszyscy uświadomić: dzisiaj nie chodzi o polityczną rywalizację i kopanie się po kostkach. Nie chodzi również o zakres władzy i wpływów.

Polacy muszą odpowiedzieć sobie na fundamentalne pytanie: jaki ustrój im pasuje?  Czy ma jeszcze znaczenie: „We, the People”, czy łatwiej przychodzi nam: „Wszystko jedno, mnie to nie dotyczy”? Czy dawane na kredyt benefity socjalne i złudne poczucie dumy narodowej są wystarczającą ceną za zielone światło dla systematycznego niszczenia kraju?

Jeżeli odpowiedź na te pytania jest twierdząca, to znaczy, że opozycja musi poświęcić kolejne lata na edukację obywatelską Polaków. Jeżeli jednak odpowiedź brzmi: „Nie dajemy naszej zgody”, to mamy rok, by pokonać „dojną zmianę” w wyborach samorządowych i przygotować fundament pod wygraną opozycji w wyborach parlamentarnych.

źródło: facebook.com/Ryszard Petru

źródło: facebook.com

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również