UDOSTĘPNIJ
źródło: publicdomainpictures.com, flickr.com

O pechowym Australijczyku było głośno pięć miesięcy temu, kiedy podczas jego posiedzenia w toalecie jadowity pająk ugryzł go w przyrodzenie. Okazuje się, że pech nie opuszcza Jordana. Mężczyzna znów został ukąszony przez złośliwe zwierzę.

W krążących w internecie memach o Australii, które mówią, że w tym kraju wszystko chce nas zabić i wszędzie czeka śmierć, jest trochę prawdy. Potwierdzić to może zajmujący się handlem 21-letni Jordan, który po raz kolejny padł ofiarą jadowitego pająka.

W samym ugryzieniu nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że znów doszło do niego w pracy, a ściślej – w toalecie – podczas „posiadówki” Jordana. Pająk ukąsił 21-latka po raz kolejny w penisa i to „praktycznie w to samo miejsce”, jak oświadczył mężczyzna.

 – Siedziałem na toalecie, załatwiając swoje sprawy, kiedy poczułem żądło w ten sam sposób, jak za pierwszym razem. Ja na to: „Nie mogę uwierzyć, że to znowu się stało”. Spojrzałem w dół i zobaczyłem kilka małych nóżek wystających spod krawędzi sedesu – relacjonuje Jordan.

21-latkowi nie pomogli koledzy z pracy, którzy na wieść o ponownym ukąszeniu, zaczęli się śmiać z Jordana i robić z niego żarty. Jeden z kolegów zabrał jednak pechowca do szpitala, gdzie po krótkiej wizycie mógł wrócić do obowiązków. Jordan deklaruje, że już nigdy więcej nie skorzysta z toalety w pracy.

 – Za pierwszym razem koledzy bardzo się zmartwili. Tym razem robili sobie żarty, kiedy jeszcze wsiadałem do samochodu.  Jeśli mam być szczery, myślę, że będę wstrzymywał przez całe życie – mówi mężczyzna.

Według lekarzy, Jordana ukąsił Latrodectus hasselti, pająk blisko spokrewniony z czarną wdową (Latrodectus mactans). Jad kuzyna czarnej wdowy wywoływać ma silny ból, mdłości i pocenie na powierzchni całego ciała. Lekarstwo na jad pająka opracowano już w 1956 roku, dzięki czemu od tamtego czasu nie odnotowano śmierci po ukąszeniu przez przedstawicieli tego gatunku.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: wprost.pl, bbc.com
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również