UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/Mariusz Max Kolonko

Mateusz Tyrmand i Mariusz Max Kolonko są na wojennej ścieżce. Wszystko zaczęło się od bezpośredniego ataku dziennikarza na syna Leopolda Tyrmanda. 

Mogłoby się zdawać, że panowie mają ze sobą tak wiele wspólnego, że powinno to wykluczać ich potencjalny konflikt. Oboje pochodzą z Polski, ale żyją w Stanach Zjednoczonych. Łączą ich też poglądy polityczne. Dzieli jednak – kwestia jednego zdjęcia.

Mateusz Tyrmand, informując o procesie, jaki wytoczył „Gazecie Wyborczej”, opublikował fotografię, którą można uznać za mało związaną z tematem. Pozuje na niej z Jarosławem Kaczyńskim. Prezes PiS ma na głowie czapkę z napisem „Make America great again” – hasłem Donalda Trumpa z kampanii prezydenckiej. Zdjęcie nie spodobało się Mariuszowi Maxowi Kolonce.

Inni artyści: Amerykański Zyd z polską flagą w tle i polski lider narodowych socjalistów w czapce kapitalisty – Prez. USA. Give me a break… Potem wykorzystujemy prez. USA, p. Kaczyńskiego i polską flagę w sprawie prywatnego pozwu o dobra osobiste z polską gazetą. Brakuje tylko Matki Boskiej. Nieładnie – skomentował zdjęcie Kolonko.

Tyrmand nie pozostał prawicowemu publicyście dłużny. Zaatakował go w bardzo ostrych słowach.

MaxTV musi mierzyć się ze sporym spadkiem oglądalności. Biedny, sfrustrowany, mały człowiek. Jak zawsze za późno na debatę. Zajęty sprzedawaniem dywanów w New Jersey – odpowiedział Tyrmand.

W innym wpisie Tyrmand opublikował zdjęcie Kolonki z dawnych lat, na którym obecny jest również Wojciech Jaruzelski.

O, spójrzcie kto to. Ciekawe czy Mariusz Max Kolonko chwali się, że jest resortowym dzieckiem na Youtube. Albo tym, czy sprzedał kiedyś Jaruzelskiemu dywan – podpisał zdjęcie Tyrmand.

Pod wpisem Kolonki zaczęła się sypać lawina krytycznych komentarzy.

– Najpierw atak na Cejrowskiego, teraz to! I jeszcze ta „polska gazeta”. Max sprzedałeś się Wyborczej! – czytamy w komentarzach.

– Ofiara własnego sukcesu – dodaje inny internauta.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również