UDOSTĘPNIJ

Kiedyś był prawdziwym postrachem w Polsce. Jego zagranicznych znajomości obawiał się każdy, a jego spryt zapewniał mu ogromne sumy pieniędzy. Dziś ma własną kancelarię prawną i gorąco wspiera Prawo i Sprawiedliwość. Dlaczego jedna z legend Pruszkowa kibicuje PiS?

Jarosław Maringe, były członek mafii pruszkowskiej o pseudonimie „Chińczyk” to jedna z żywych legend przestępczego światka. W latach 90. zarabiał krocie na prostytutkach i narkotykach. W innych mafiosach wzbudzał strach i respekt. Dziś jest restauratorem, producentem muzycznym i ma własną kancelarię prawną. Najbardziej zaskakuje jednak, że Maringe wspiera PiS.

Zwany „królem polskich narkotyków” Maringe nie ukrywa swoich sympatii politycznych. Jak oświadczył, jest za Prawem i Sprawiedliwością, bo to właśnie ta partia „działa w jego interesie”. Maringe jest niesamowicie wdzięczny zwłaszcza Zbigniewowi Ziobrze, który pozbył się ciętych na byłego gangstera prokuratorów. Po drugie – PiS walczy z „układem warszawskim”, który jest kliką ułożonych ze sobą ludzi. Ci dbają o to, by nikt poza nimi nie dorobił się na nieruchomościach w stolicy.

– Ziobro karze tych, którzy mi zrobili krzywdę, więc dlaczego mam go nie popierać? Wcześniej głosowałem na PO, na ostatnich wyborach nie byłem, teraz zagłosuję na PiS. Będę jeszcze motywował ludzi do tego. Ze względu na Ziobrę. Ludzie się go boją. Jeżeli mu się uda zreformować sądy, to zrobi coś wielkiego dla Polski – mówi Maringe.

„Chińczyk” bardzo krytycznie wypowiada się o Jarosławie Sokołowskim pseudonim „Masa”. Choć ten także popiera PiS, jak mówi Maringe, „Masa” robi to tylko po to, by ocalić skórę. Chroni go bowiem ustawa o świadku koronnym, która zdaniem „Chińczyka” jest szkodliwa i kosztuje państwo krocie. Ta „patologia”, jak nazywa instytucję świadka koronnego Maringe, kosztuje Polaków 100 mln złotych miesięcznie.

źródło: wp.pl

Jakiej ksywki dorobił się Schetyna? Uśmiejesz się! Zabawne przydomki polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również