UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Matek.w)

Przyjaźń Olgi Bończyk oraz Zbigniewa Wodeckiego była jedną z najtrwalszych, najbardziej wyciszonych relacji polskiego przemysłu rozrywkowego. Artystka bardzo przeżyła więc śmierć muzyka i wciąż nie może pogodzić się z jego odejściem. Jak się właśnie okazało, sprawę dodatkowo pogarsza fakt, iż Bończyk ma ogromny żal do rodziny piosenkarza.

Aktorka, która przez lata przyjaźniła się z Wodeckim, była ogromną fanką jego talentu. Kiedy zdecydował się pomóc jej przy nagrywaniu płyty, miała ona nadzieję na gigantyczny sukces. Plany te skomplikowała jednak śmierć artysty.

Narastający konflikt

– Zbyszek Wodecki dał mi w prezencie piosenkę. Mam ogromny żal do rodziny Zbyszka, bo ta piosenka została mi po prostu zabrana. (…) W mediach powiedziałam, że ją nagram, a teraz okazało się, że prawdopodobnie ktoś inny zaśpiewa tę piosenkę – zdradziła w wywiadzie dla radia PiK Bończyk.

– Niestety, tak się stało, że Jacek Cygan, który napisał ten tekst dla mnie, po śmierci Zbyszka zwrócił się do rodziny, a ona zdecydowała inaczej. A ponieważ mają takie prawo, to nie mam żadnych możliwości prawnych, by się odwoływać. Mogę odwoływać się do sumienia, ale, jak się okazuje, to nie jest dzisiaj aż tak ważne dla wielu. Pomimo prób, nalegań i powoływania się na wolę Zbyszka nie udało się tego zmienić. Może pośpiewam z nim, jak dołączę za jakiś czas do niego – dodała także rozgoryczona artystka, czym zadziwiła swoich wiernych fanów, ale także sympatyków samego Wodeckiego.

Znani ludzie, którzy opuścili nas w 2017 roku


Oto najlepsze filmy lat 90.! Który budzi w tobie najlepsze wspomnienia?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również