UDOSTĘPNIJ
źródło: youtube.com

Ta hiszpańska tradycja jest niewątpliwie jedną z najbardziej drastycznych, jakie zna świat. Obrońcy zwierząt nie mogą uwierzyć, że w Europie w XXI wieku popularnością cieszą się wciąż przedstawienia, w których byki są masowo mordowane ku uciesze tłumów. Jednak to, co wydarzyło się na festiwalu w Foios, przekroczyło wszelkie granice.

Do zdarzenia doszło pod koniec lipca w miejscowości Foios w Walencji, gdzie odbywała się coroczna impreza „Byki na ulicy”. Najpierw odbyła się wielka gonitwa, w której byki pędziły za ludźmi, a wieczorem miejsce miało rytualne palenie byczych rogów. Tę tradycję zdecydowanie można zaliczyć jako znęcanie się nad zwierzętami.

Na nagraniu, które w sieci umieściła grupa przeciwników walk byków Bull Defenders United, widać obrzydliwe sceny. Rogi byka, którego przywiązano do słupa, zostały podpalone w imię rytuału. Zwierzę było wyraźnie spłoszone, a zaciekawiony tłum czekał na jego reakcję. Ta przeszła jednak wszelkie oczekiwania. Zwierzę wyrwało się bowiem z więzów i zamiast zaatakować swoich oprawców… ukróciło swe męki na oczach widzów.

Samobójstwo byka, który z rozpędu uderzył łbem o słup, zdziwiło wszystkich zebranych. Ludzie zaczęli podchodzić do truchła potężnego zwierzęcia, by w milczeniu popatrzeć na martwego kolosa i robić mu zdjęcia. Jak mówią członkowie grupy Bull Defenders United, smutne widowisko wcale nie odstraszy widzów. Wręcz przeciwnie – jeszcze więcej osób przyjedzie, by zobaczyć przerażone zwierzęta mordowane bestialsko w chorych przedstawieniach.

Torturowanie zwierząt zabija w ludziach dobroć. Ile jeszcze bezsensownych śmierci zostanie zadane w imię chorej tradycji? – pytają członkowie grupy Bull Defenders United.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również