UDOSTĘPNIJ
Jerzy Urban- redaktor naczelny "NIE"/ fot. CEPERolkV4, YouTube.com

Nic mnie ostatnimi czasy nie ruszało. Ani Shogun (z serii Total War pojawił się teraz Attila, to ciekawsza rozrywka), ani miejski (taki żarcik lingwistyczny) uszatek. To, że Urban to chamszczyk, wiemy od dawna. Natomiast to chamszczyk wykwintny, władający słowem jak Sikorski telefonem po pizzę. Przebieranki w biskupie szaty i ogrzewanie łysego czerepu fioletowym czepkiem mnie nie rusza. Polski naród owszem.

To dla mnie istne kuriozum, że wystarczy przebrać gościa w kostium biskupa, by stracić program i wylecieć na miesięczny urlop, który zapewne zakończy się transferem redaktor Gozdyry do Superstacji. Czy naprawdę wciąż bawimy się w obrazę uczuć religijnych? Nie mi oceniać czy to śmieszne czy nie, że ktoś modli się do krzyża i głęboko wierzy, że do plastrów sera już nie można. Jednakże, jak płytka musi być wiara katolików, skoro ruszają ich kpiny z Kościoła… Ten normatywny mur, który chroni religię powinien zostać dawno zburzony. Mnie bardziej oburzyłyby oszczerstwa miotane w stronę mego psa, niźli kpiny z mej wiary. Zastanówcie się ludzie, po co wam ten durny przepis? Pomyślcie chwilę i podajcie chociaż jeden sensowny argument.

Z drugiej strony, prawdziwą żenadą i biedą jest wykorzystywanie Kościoła jak trampoliny przez marnych kmiotów, którzy śmią nazywać się artystami. Te ciągłe ataki na katolików w mediach, kinematografii czy literaturze są już tak nudne, że to się nie mieści w głowie Rafalali. Chodzi o wywołanie taniej kontrowersji, poza tym, nie od dziś wiadomo, że w pewnych kręgach opłaca się wylać pomyje na Kościół. Wtedy z marszu otrzymuje się miano „artysty” i gracza spoza mainstreamu „sztuki”. Prawda jest jednak taka, że dziś ten mainstream to jest przecież front antyklerykalny.

Idealnie potwierdza to przypadek aktora Krzysztofa Pieczyńskiego, który, moim zdaniem, zwariował. „Każdy mój kontakt z Kościołem katolickim jest kontaktem, w którym moja godność ludzka i moje prawa obywatelskie są deptane.” To brzmi jak opowieść wariata, który siedzi w pozycji embrionalnej w cuchnącej grzybem, mrocznej celi. Bzdury te są jednak przez mainstream traktowane jak słowa proroka. Taki żarcik na koniec. Przepraszam za wytłuszczenie tego słowa, ale mam wrażenie, że ten tekst będą czytać również głąby.

Mój fanpage: LINK

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDzieci z przedszkola z transparentami ściągane na spotkanie z Komorowskim
Następny artykułMinister obrony pomylił mikrofon z lampą. Czytał pod światło
Maciej Sobieski

Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta

Zobacz również