UDOSTĘPNIJ

Od wielu miesięcy cała Polska ma okazję obserwować propagandowy spektakl pod wdzięcznym tytułem ?Darmowy Podręcznik?. Rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, kierowany jeszcze przez Donalda Tuska, kontynuuje realizacje swojej demagogicznej polityki. Tym razem prezentem od ?dobrego wujka? jest podręcznik dla pierwszoklasistów, za którego rzekomo ich rodzice płacić nie muszą.

Zdemontujmy więc piękną kurtynę wizji wykreowanej nam przez rządzących i podajmy kilka faktów. Po pierwsze samo nazywanie podręcznika ?darmowym? czyni z logiki obumarłą gałąź nauki. Nie ma bowiem nic, co byłoby na tym świecie darmowe! Czy komuś się wydaje, że mądrzy ludzie za darmo usiądą i taki podręcznik zredagują? Drukarz równie nieodpłatnie go wytworzy, wydawnictwo wyda, a fabryka dostarczy kartek? Wszakże to jest absurd! Za to wszystko płaci budżet państwa, a więc MY wszyscy ? podatnicy. Tak więc mamy do czynienia z sytuacją, kiedy koszty, które normalnie powinna ponieść tylko określona grupa osób, ponosi całe społeczeństwo. Nie jest przypadkiem bowiem, że ten podręcznik w praktyce kosztuje sporo więcej, od jakiegokolwiek innego, do tej pory wydanego.

Drugim mitem propagandowym, uszytym przez zręcznych mistrzów PR?u z Platformy Obywatelskiej jest przeświadczenie, że na takim podręczniku zaoszczędzą głównie rodzice. Pomijam już fakt, że oni również płacą podatki, z których ta książka jest finansowana. Innym aspektem jest zwiększenie ceny komercyjnych elementarzy do innych klas. Według szacunków te podrożały o ok. 10%. Ekonomia jest nieubłagana. Wydawnictwa tracą na wydaniach podręczników dla klas pierwszych, więc podnoszą ceny pozostałych, aby nieco sobie te zyski odpracować.

Po trzecie: jednolity, ?darmowy? podręcznik dla klas pierwszych wcale nie wywinduje wysoko i nie wyrówna poziomu nauczania wszystkich dzieci. Przyczyn jest wiele. Przede wszystkim jeden, odgórnie narzucony elementarz, likwiduje całkowicie jakąkolwiek konkurencje w zakresie książek dla tego rocznika. Do tej pory wydawnictwa i autorzy wręcz ?walczyły? ze sobą aby opracować skrypt lepszy, przyjemniejszy, tańszy i bardziej przyswajalny dla dziecka. Dzisiaj ten mechanizm odszedł w zapomnienie. Przenieśliśmy się w czasy najgorszego, sowieckiego socjalizmu! Mamy jeden, zindoktrynowany i przymusowo narzucony wzór. Dodatkowo zapomina się, że potrzeby dzieci są różne. Nie ma dwóch identycznych umysłów. Do tej pory nauczyciel miał szansę dobrać odpowiedni tytuł dla uśrednionego profilu intelektualnego klasy. Nie mówię, że był to system idealny, ale na pewno o niebo lepszy od tego zaaplikowanego nam przez Ministerstwo Szkolnictwa. W mojej ocenie najlepszym systemem edukacji byłaby mnogość sprywatyzowanych i różnie sprofilowanych placówek, spośród których każdy rodzic mógłby wybierać dla swojego dziecka. Któż bowiem zna pociechy lepiej niż ich mama i tata?

Propaganda rządowa żyje sobie w najlepsze, wmawiając nam w co mamy wierzyć i co uznawać za słuszne. Dzisiaj rząd w celu zdobycia popularności i poklasku społecznego położył swoją łapę na umysłach najmłodszego pokolenia Polaków, wmawiając nam równocześnie, że robi to dla naszego wspólnego dobra. Nie mamy prawa w to uwierzyć. Walka toczy się o dobro naszych dzieci i zasobność naszych portfeli!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMentalna feminizacja społeczeństw
Następny artykułImigranci ? kozły ofiarne XXI wieku
Conrad Gadomski

Bloger i publicysta, współpracujący m.in. z wMeritum i Myśl24pl. Student prawa i politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek i działacz Koalicji Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja (KORWiN). Prywatnie zainteresowany polityką, historią i ekonomią. Autor bloga: ConradGadomski.pl

Zobacz również