UDOSTĘPNIJ

W czwartek odbyło się przesłuchanie premier Beaty Szydło w krakowskiej prokuraturze w sprawie groźnego wypadku jakiemu uległa wioząca ją rządowa kolumna kilkanaście dni temu. Jak jednak przekonują prawnicy, w tym obrońca kierowcy seicento – przy okazji naruszono prawo do obrony Sebastiana K. oskarżanego o spowodowanie wypadku.

W kontekście zeznań premier Szydło w krakowskiej prokuraturze dwie kwestie wywołują spore kontrowersje.

Pierwsza to fakt, że zeznania szefowej rządu Prawa i Sprawiedliwości zostały – decyzją prokuratora okręgowego – utajnione. Oficjalnie powodem tej decyzji jest fakt, iż premier Szydło w swoich zeznaniach poruszyła kwestię „procedur bezpieczeństwa”.

Druga wywołujące kontrowersje sprawa to to, że obrońca oskarżonego o spowodowanie wypadku Sebastiana K. nie został dopuszczony do przesłuchania, mimo że takie prawo zapewnia mu kodeks postępowania karnego tj. art 317: „obrońców obu stron postępowania należy na żądanie dopuścić do udziału w innych czynnościach śledztwa”, a przesłuchanie jest właśnie jedną z takich czynności.

Adwokaci komentujący sprawę są zgodni, utajnienie zeznań oraz niedopuszczenie do przesłuchań premier Szydło obrońcy kierowcy seicento to pogwałcenie jego prawa do obrony. Według nich nie było podstaw do takiego zabiegu, ponieważ utajnianie zeznań stosuje się jedynie w wyjątkowych sytuacjach np. w przypadku śledztw dotyczących przestępczości zorganizowanej.

Decyzja prokuratora okręgowego jest tym bardziej dziwna, że zeznania funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, którzy o wiele szerzej omawiali procedury bezpieczeństwa były… szeroko omawiane publicznie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również