UDOSTĘPNIJ
screen PIKIO.TV

Światło dzienne ujrzały właśnie szokujące fakty z młodości nowego ministra. Media zgodnie okrzyknęły go mianem „chuligana w garniturze”.

Zdaniem mediów to mężczyzna o mentalności członka gangu. Nikt nie spodziewał się, że brudne fakty z jego przeszłości wyjdą na jaw, i to w dodatku w dniu, w którym został zaprzysiężony na ministra w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

ZOBACZ TAKŻE: PiS tak skomentował powrót Tuska, że opozycja tarza się ze śmiechu

Szokujące fakty z młodości nowego ministra

Newsweek opublikował właśnie sylwetkę Joachima Brudzińskiego, byłego wicemarszałka Sejmu, a od dzisiaj ministra spraw wewnętrznych i administracji. Artykuł wywołał mnóstwo kontrowersji wokół nowego członka gabinetu premiera. Newsweek nazywa go chłopakiem z blokowisk, który za czasów młodości przebywał w areszcie i któremu postawiono zarzut rozboju. Publicyści okrzyknęli go jednym z najbardziej silnych polityków, który za plecami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego buduje sobie kontakty i planuje zająć jego miejsce.

– Jarosław to dla niego zbawca Polski i herszt bandy. On uważa się za jego żołnierza i będzie przy nim, choćby cała reszta zdradziła. Jest jak kibol. Klub spadnie do czwartej ligi, a on dalej będzie chodził na mecze z deską w ręku – powiedział dziennikarzom partyjny kolega szefa MSWiA.

Brudziński koneserem jaboli

Jego przemiana jest zauważalna, ale dziennikarze twierdzą, że starzy znajomi budzą w Brudzińskim dawne instynkty.

– Efekty przemiany Brudzińskiego czasem były komiczne. Siedząc w gronie PiS-owskich profesorów posługiwał się inteligenckim słownictwem i wdawał się w dyskusje o historii. Ale gdy w pokoju meldowali się jego starzy kompanii, przechodził do swojego pierwotnego rejestru językowego. Klął jak szewc i z przyjemnością wracał do czasów, w których piło się alpagi i obijało leszczom mordy. To dosłowny cytat – napisano w Newsweeku.

Nowy minister pije wódeczkę na ławce

Tygodnik opisuje, że Joachim Brudziński nie jest osobą stroniącą od alkoholu. Gdy jest już pod wpływem, włącza mu się tryb chodzący. Kolega szefa MSWiA opowiada, że kiedyś musiał go szukać w lesie przez 2 godziny.

– Jeszcze w poprzedniej kadencji zdarzało mu się umawiać z jednym z byłych posłów pod swoim blokiem na Powiślu. Dwaj poważni panowie szli do monopolowego, kupowali połówkę i siadali na ławeczce w pobliskim parku – opowiadał kolega Brudzińskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Brudziński przyłapany na PERFIDNYM kłamstwie. To trzeba zobaczyć

Źródło: natemat.pl

 

Wielkie dymisje i nowe twarze - rekonstrukcja rządu w pigułce [ZDJĘCIA]


Plan Petru: Internauci już wiedzą, na czym będzie polegać! [MEMY]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również