UDOSTĘPNIJ

Ta Brytyjka zdecydowanie już nie skorzysta z usług linii lotniczych Emirates. Miała tylko udać się w trasę z Londynu do Johannesburga, ale dzięki nadgorliwym stewardessom miała jeszcze kilkugodzinny przestój w Dubaju. Wszystko przez oskarżenie o przemyt narkotyków.

Harmon leciała do Johannesburga na przyjęcie zaręczynowe jej przyjaciół. Brytyjka nie była jednak przygotowana, na cieknący nos. Dopiero w samolocie okazało się, że klimatyzacja pokładowa bardzo jej nie służy. Wielokrotnie gorączkowo rozglądała się po torebce w poszukiwaniu chusteczek lub leków na katar. Bezskutecznie.

Jej zachowanie wzbudziło podejrzenia personelu pokładowego. Stewardessy nawet nie skonsultowały z nią jej problemu, tylko stwierdziły, że Brytyjka pociąga nosem i nerwowo się rozgląda, bo przewozi ze sobą kokainę. W Dubaju, gdzie samolot miał zaplanowane lądowanie, już czekało na nią kilku policjantów. Mężczyźni zostali zaalarmowani przez złośliwe stewardessy i bez ceregieli wyciągnęli Harmon z samolotu. Jak się okazało, zabrano ją na lotnisko, gdzie arabscy policjanci brutalnie przeszukali ją, „bardzo dokładnie”, nie pomijając miejsc intymnych, a także jej bagaż, a później zrobili badania krwi. Byli przekonani, że mają do czynienia z przemytem narkotyków.

 – Policjanci powtarzali w kółko, że sama wiem najlepiej, co zrobiłam. Jak mogło komuś nie spodobać się pociąganie nosem? To przecież nic dziwnego podczas długiego lotu w klimatyzowanym samolocie – mówi Harmon.

Kiedy okazało się, że Brytyjka jest czysta, puszczono ją. Po trzech godzinach piekła na dubajskim lotnisku Harmon w końcu udało się złapać lot do Johannesburga, którym poleciała za darmo. Linie Emirates, kiedy dowiedziały się o całym zajściu, przeprosiły ją za zatrzymanie i poinformowały, że już prowadzą śledztwo w tej sprawie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również