UDOSTĘPNIJ
fot. pexels.com

Antarktyda, najpóźniej odkryty i opisany przez ludzkość kontynent, prawie w całości zajmuje lodowiec. Znajdujące się na niej osiedla ludzkie mają wyłącznie charakter badawczy, a żadne państwo nie ma prawa objąć jej terytoriów swoją władzą. Ostatnio dokonane w związku z nią, niesamowite odkrycie zmusza do refleksji nad tym, czy faktycznie wszystko, co się nam o niej mówi, jest prawdą. 

Naukowcy potrzebowali ponad stu lat, by ponownie zainteresować się zapiskami z początku eksploracji Antarktydy. Dwóch podróżników, Brytyjczyk Robert Falcon Scott oraz Irlandczyk Ernest Sackleton, poprowadzili na początku zeszłego wieku łącznie pięć ekspedycji na samo południe naszej planety. Z dzisiejszego punktu widzenia ich dzienniki z lat 1897-1917 są bardzo ciekawe, gdyż rzucają nowe światło na kwestię topnienia tamtejszych lodowców.

Bez większych zmian

Z informacji powstałych w wyniku obserwacji, przeprowadzonych przez obu mężczyzn wynika, że poziom lodu u wybrzeży Antarktydy był identyczny sto lat temu z tym, który mam dziś. Fakt ten jest doskonałym źródłem odniesienia dla przeciwników walki z globalnym ociepleniem, które jest dla nich jedynie teorią. Powstaje w tym momencie poważne pytanie, dlaczego w sytuacji braku realnego topnienia pokrywy lodowej, mówi się o jej ciągłym zanikaniu. Czy rządy mogą nas okłamywać i jaki mają w tym interes?

źródło: prostozmostu.pl

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

Te zdjęcia Czerwonej Planety zrobią na tobie WRAŻENIE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również