UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Od niedawna trwa nowy konflikt w obozie władzy. Stronami w nim są Prawo i Sprawiedliwość i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, a trzecim w tej sytuacji może być prezydent Andrzej Duda.

Prawo i Sprawiedliwość pragnie stworzyć nowy urząd, który zajmowałby się kontrolą działań Ministra Spraw Zagranicznych i w ten sposób odbierał mu autonomię w tym zakresie, Radę Służby Zagranicznej. Jej wybieranych na sześcioletnie kadencje członków, mieliby mianować Prezydent, Sejm i Senat. Witold Waszczykowski otwarcie sprzeciwia się temu pomysłowi, twierdząc, iż jest niekonstytucyjny. Nie dziwi fakt, że do sporu włączyła się opozycja, dziwi natomiast to, że minister poddał się jej ochronie.

Z Nowogrodzkiej przyszły poprawki, które powołują radę składającą się z dziewięciu osób, która wchodzi w kompetencje prezydenta, wchodzi w kompetencje Rady Ministrów i wchodzi w kompetencje ministra spraw zagranicznych. I ministerstwo opiniuje te poprawki negatywnie – skomentował poseł PO Sławomir Nitras.

Wotum nieufności

Prawo i Sprawiedliwość nie przyjęło sprzeciwu Waszczykowskiego z zadowoleniem. Wszystko dlatego, że szef resortu dyplomacji jasno wyłożył jakim organom Rada szkodzi, a chodzi o rząd i jego ministerstwo. Opozycja twierdzi, że jest ono wotum nieufności wobec ministra.

 To jest wotum nieufności wobec ministra Waszczykowskiego i to wyrażone całkowicie wprost w propozycjach, które odbierają mu kompetencje w kierowaniu ministerstwem – powiedział Robert Tyszkiewicz, poseł PO

Człowiek prezydenta

Jacek Żakowski, komentator „Polityki” stwierdził, że całe zamieszanie jest ogromną szansą dla prezydenta Andrzej Dudy. Szansą na ogromny wpływ na politykę zagraniczną naszego państwa, a w zasadzie autonomię w jej zakresie. Scenariusz sprawdziłby się, gdyby w miejsce, hipotetycznie zdymisjonowanego Waszczykowskiego, umieścił na czele MSZ swojego człowieka, Krzysztofa Szczerskiego, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Ja to odczytuję jako przygotowanie do powołania ministra Szczerskiego, bo wtedy sytuacja byłaby taka, że Minister Spraw Zagranicznych byłyby z Kancelarii Prezydenta. Mógłby kierować wnioski do Pana Prezydenta o powoływanie ambasadorów, Pan Prezydent by to robił, czyli faktycznie uzyskałby pełną autonomię w budowaniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Waszczykowski jest jakby reliktem poprzedniej sytuacji, natomiast to już jest na następną sytuację przygotowywane, czyli mówiąc inaczej, żeby prezes nie stracił kontroli nad ambasadami, kiedy Prezydent będzie miał tak dużą władzę, po pójściu pana Szczerskiego do MSZ-u – powiedział Żakowski.

źródło: wp.pl

Te MEMY najlepiej podsumowują 2 lata rządów PiS!

Zakład, że nie poznajesz tego znanego polskiego polityka?! Niesamowite metamorfozy wybrańców narodu

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również