UDOSTĘPNIJ

„Zawsze tylko w roli ofiary. Polska ignoruje kwestię dzieł sztuki zrabowanych Żydom, które znajdują się w polskich magazynach” – w taki sposób Sueddeutsche Zeitung, monachijski dziennik odniósł się do wypowiedzi polskiej minister kultury i dziedzictwa narodowego, Małgorzaty Omilanowskiej, która zapowiedziała zwiększenie starań o odzyskanie 32 tysięcy polskich dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów podczas II Wojny Światowej.

Niemiecka gazeta podkreśla jednak, że Polsce chodzi tylko o własne dzieła.

Chodzi jednak wyłącznie o straty polskich instytucji ? pisze SZ ? Sztuka zrabowana, obiekty kultury, które podczas okupacji nazistowskiej zostały ukradzione żydowskiej społeczności w Polsce, nie znajdują się w centrum zainteresowania minister: jeżeli dzieła te znajdują się dzisiaj w zbiorach polskich muzeów, jest to ?przypadkiem’. Ale czy to możliwe, że kulturowa spuścizna 3 mln polskich Żydów zamordowanych przez nazistów bez wyjątku trafiła za granicę i tylko ?przypadkowo’ kilkaset obiektów znajduje się w polskich rękach?

Autorka artykułu wyraża także niezadowolenie z powodu niepodniesienia kwestii żydowskich dzieł sztuki na międzynarodowej konferencji „Zrabowane – odzyskane. Dobra kultury – przypadek Polski” co miało zdegustować jej uczestników. Od Polski miano się domagać publikowania tego, co znajduje się aktualnie w polskich magazynach a także wzywać do przestrzegania Zasad Waszyngtońskich nt. dzieł sztuki skonfiskowanych przez nazistów.

Sueddeutsche Zeitung przytacza także raport JCC i Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego, według którego Polska podobnie jak Białoruś, Węgry i Włochy, nie zrobiła żadnych postępów we wcielaniu w życie Zasad Waszyngtońskich.

Na koniec dziennik podsumowuje, że „70 lat po zakończeniu wojny zwrot obcych dóbr kultury powinien być oczywistością. Dotyczy to także Polski”.

 

źródło: dw.de