UDOSTĘPNIJ
fot. Wikipedia

Eksperci nie mają złudzeń, że nowy pomysł Prawa i Sprawiedliwości będzie kolejnym ogromnym wizerunkowym strzałem w stopę partii. Jej członkowie chcą zmienić ustawę czyniąc ją mniej precyzyjną niż obecnie.

Sprawa dotyczy elektrowni wiatrowych, które od roku nie mogą budowane być blisko domów. Przepis mówi wprost, że wiatraki mogą znajdować się w odległości od zabudowań nie mniejszej niż dziesięciokrotność ich wysokości.

Ministerstwo Energii chce jednak zmienić ten przepis jednym, pozornie nieznaczącym ruchem. Obecnie według ustawy wymaganą odległość wylicza się między „punktem A a punktem B”.

Ministerstwo chce jednak zamienić spójnik „a” na „albo” czyniąc zapis kompletnie bezsensownym. Eksperci nie mają wątpliwości, że to celowe działanie polityków Prawa i Sprawiedliwości, które ma sprawić, że w praktyce zapis nie będzie obowiązywał.

Wprowadzenie spójnika „albo” spowoduje, że odległość pomiędzy turbiną a budynkiem mieszkalnym nie zostałaby w ustawie w ogóle zdefiniowana. Odcinek musi przecież zawierać się między jednym punktem a drugim. Niemożliwe jest, by zawierał się między punktem albo punktem – tłumaczy profesor Barbara Lebiedowska, ekspertka Komisji Europejskiej ds. akustyki środowiska.

Można sobie tylko wyobrazić jak będzie wyglądało życie ludzi, przy których domach zostaną postawione ogromne turbiny wiatrowe. Eksperci nie mają złudzeń – to będzie koszmar.

Przedstawiciele rządu na pytania o sprawę odpowiadają, jednak że najprawdopodobniej zmiana spójnika to jedynie błąd, który powinien zostać naprawiony. Komentatorzy sądzą natomiast, że teraz politycy robią jedynie dobrą minę do złej gry, po tym jak na sprawa wyszła na jaw.

Było to ze strony urzędników działanie celowe, na miarę znanego z ustawy medialnej zwrotu „lub czasopisma” – twierdzi Barbara Lebiedowska

źródło: money.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również