UDOSTĘPNIJ

Postanowiłem, że nie będę wypowiadał się na temat filmu Ida, a raczej na temat reakcji niektórych środowisk w Polsce po przyznaniu mu Oscara za najlepszy, zdaniem Akademii, film nieanglojęzyczny. Dlaczego? Powodów jest kilka, podam jednak dwa najważniejsze. Po pierwsze, Oscary zawsze były dla mnie obojętne. Niestety, dziś trudno ominąć informacje na temat tego wydarzenia, ze zrozumiałych względów. Po drugie, nie wypowiadam się, ponieważ nie lubię rzeczy przewidywalnych, a taką rzeczą niewątpliwie byłyby reakcje tej części naszego kraju, która z dumą i wielką pychą nazywa siebie samą „otwartą”, „europejską”, „tolerancyjną”, „nowoczesną”, „kolorową”, jednocześnie nie uznając żadnego zdania przeciwnego, niemieszczącego się w ustalonych przez poprawność polityczną granicach.

W niedzielę odbyły się uroczystości związane z rocznicą wybuchu tzw. „Euromajdanu”. Co warte podkreślenia, w pierwszym rzędzie maszerujących ulicami Kijowa, wśród przywódców i przedstawicieli państw, stało aż kilku Polaków. Zupełnie niewidoczni, a raczej nieobecni, byli główni rozgrywający kwestię ukraińską. Przypomnieć należy, że w ostatnim czasie w Mińsku zorganizowano rozmowy, w których wzięli udział prezydent Putin, kanclerz Merkel, prezydent Hollande i oczywiście główny zainteresowany prezydent Poroszenko. Polska, która graniczy z dwiema stronami konfliktu, do dyskusji i ustaleń związanych z wojną na wschodzie Ukrainy, nie wysłała do Mińska swoich przedstawicieli. Te dwa wydarzenia potwierdzają kolejny raz smutną tezę o słabości polskiej dyplomacji i roli naszego kraju w międzynarodowej polityce. Reżyser i kandydat na prezydenta Polski, Grzegorz Braun, mówiąc o umierającej polskości i jej fundamentach, zauważył, że nawet chcący jej zguby wrogowie, nie zniszczą jej do końca, ale zostawią naiwnemu ludowi „chorągiewkę i piosenkę”, aby ten mógł przeżyć seans wzruszeń, przy owych, prowizorycznych symbolach. O żadnej idei, doktrynie i celu mowy być nie może. Podobną sytuację można zaobserwować na arenie międzynarodowej. Polscy politycy i dyplomaci chętnie wysyłani są, częściej jednak robią to z własnej woli, na ckliwe uroczystości, wygłaszają piękne i nieraz ostre przemówienia, co jest niekiedy godne podziwu. Jednak gdy dochodzi do kluczowych kwestii, wtedy stery obejmują wytrawni gracze, którymi okazali się wspomniani powyżej uczestnicy konferencji w Mińsku.

Tymczasem w kraju dzieją się rzeczy ciekawe, jak chociażby sprawa red. Durczoka, oskarżanego o molestowanie seksualne współpracownicy. Nie wiem jak było i nie śmiem wydawać wyroków, bo nie znam materiału dowodowego sprawy. Zastanawia jednak milczenie stacji TVN, która z dużą łatwością ferowała wyroki odnoszące się do przedstawicieli duchowieństwa, polityków, ludzi nie związanych z mainstreamem, teraz zaś milczy jak grób, uzasadniając to działaniem mitycznej komisji, która ma zamieść całą spra…yyy…tzn. wyjaśnić całą sprawę.

I przyszła wiosna! Oby było coraz cieplej, bo co jak co, ale pogoda nas zawieść nie może.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWyborcza podaje błędne dane o kwocie wolnej od podatku
Następny artykułI pojawia się „Ida”. A prawica dostaje spazmów
Michał Łosiak

Katolik, kielczanin, prezes kieleckiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber

Zobacz również