UDOSTĘPNIJ

W ostatnim czasie Kościół katolicki znów zrobił Polakom niespodziankę. Po aferze wokół finansowania zapłodnienia metodą in vitro, Zespole ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski i ?Stop ideologii gender? przyszedł czas na klerykalizację służby zdrowia, a właściwie powinienem napisać ?zawłaszczania tematyki ochrony zdrowia?

Jakby mało było ograniczania dostępu do edukacji seksualnej w szkołach, bo katolicy czują się dotknięci tym, że nie daj Bóg polskie dzieci dowiedzą się, że istnieją lepsze metody zapobiegania ciąży niż NPR. Nie wystarczy ograniczanie dostępu do badań prenatalnych, a jeśli już to na takim etapie ciąży, by nie można było dokonać legalnej aborcji, bo katolicy uważają ją za morderstwo. Nic to, że badania te pozwalają wcześnie wykryć wrodzone wady płodu i leczyć je jeszcze przed narodzeniem, ważne, że zapobiegło się ewentualnej aborcji. A że dziecko będzie chore? Cóż, katolicki Bóg tak chciał.

Do tego dochodzą trudności w uzyskaniu recepty na tabletkę ?po?, bo to przecież, wg katolików, zabijanie dzieci nienarodzonych (?!). To wszystko i jeszcze więcej zebrała do kupy pani Wanda Półtawska, przyjaciółka Jana Pawła II, lekarka i wymyśliła osławioną ?Deklarację Wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej?

Na łamach portalu w temacie wypowiedzieli się już Aleksandra Kostecka i Dominik Cwikła. Oboje, jako reprezentanci prawicy, oczywiście ją poparli. Pani Aleksandra przekonywała, że jest ona zgodna z etyką lekarską, ponieważ wg ?prawa naturalnego? płód= człowiek, każdy ma prawo do życia zgodnie ze swoją biologiczną płcią, a poza tym zachęca ?do szerzenia przez lekarzy katolickich wezwania do wstrzemięźliwości płciowej, lub wierności, która sama w sobie jest podstawą wysoce prozdrowotną i nastawioną na godność osoby ludzkiej.?

Chciałbym mojej redakcyjnej koleżance uświadomić, że wykładni ?prawa naturalnego jest wiele, a nie tylko jedna, katolicka. Poza tym namawianie przez lekarza pacjentów, by żyli we wstrzemięźliwości przypomina trochę, proszę się nie gniewać, praktyki Świadków Jehowy, którzy koniecznie muszą zbawić świat i wiedzą najlepiej, co ludziom potrzebne jest do szczęścia.

Medycyna to nauka, opiera się na faktach dowiedzionych i weryfikowalnych empirycznie i ja jako pacjent oczekuję od mojego lekarza, by właśnie nauką się posługiwał, bo gdybym chciał wysłuchać katolickiego kazania, poszedłbym na mszę, a nie na wizytę lekarską. Nie jest zadaniem lekarza umoralnianie pacjentów i swoisty prozelityzm. Poza tym, nie każdy czuje się szczęśliwy w swoim biologicznym ciele i prawo do czegoś nie oznacza obowiązku. Łatwo jest prawić morały jeśli czuje się Pani kobietą i w lustrze również widzi kobietę. Proszę sobie jednak wyobrazić, że wstaje Pani rano, idzie do łazienki, patrzy w lustro, a tam? Aleksander, zamiast Aleksandry. Mogłaby się Pani tym pogodzić? Naturalnie, to ostatnie zdanie należy potraktować z przymrużeniem oka ponieważ zaburzenia identyfikacji płciowej nie pojawiają się u osób dorosłych i to jeszcze z dnia na dzień. Warto jednak choć na moment spróbować wejść w skórę człowieka, którego próbuje się pouczać.

Z kolei Dominik Cwikła próbował dać nam do zrozumienia, że Hipokrates, poparłby ową deklarację wiary, bo sam był wierzący. Twierdzi że ta Deklaracja nie jest sprzeczna z Przysięgą Hipokratesa, tylko ją potwierdza Tyle że, Panie Dominiku, przysięga, którą składają lekarze nazywa się Przyrzeczenie Lekarskie i treścią nawiązuje do Deklaracji Genewskiej, a ?przysięgą Hipokratesa? zwane jest tylko potocznie. Brzmi ono następująco:

Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
? Obowiązki te sumiennie spełniać;
? Służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
? Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek;
? Nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
? Strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
? Stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
Przyrzekam to uroczyście!

To przyrzeczenie obowiązuje lekarzy i dentystów, to właśnie jako pierwsze składali. Zapewne jego treść znali o wiele wcześniej. Był więc czas na to, aby przemyśleć czy osobiste przekonania nie będą przeszkadzały w jego wypełnianiu.

Tak zwyczajnie po ludzku współczuję tym ludziom ich dylematów moralnych, ale litować się nad nimi nie mam zamiaru. Jeśli ktoś minął się z powołaniem i wybrał medycynę zamiast teologii, to jest to ogromny problem, ale nie mój ani innych pacjentów.

Czas najwyższy by katolicy w Polsce dorośli i zauważyli, że świat nie składa się tylko z ludzi im podobnym, że nie żyją w państwie wyznaniowym i nie mogą oczekiwać od ludzi, że będą dostosowywać swoje życie do przykazów ich doktryny religijnej.

PS. Osławiona i wspomniana przez Dominika Cwikłę ?ideologia gender? jest tematem zastępczym, swoistą zasłoną dymną wymyśloną naprędce przez Kościół Katolicki w Polsce mającą odwrócić uwagę społeczeństwa od kościelnych afer pedofilskich. Łatwość z jaką mu się to udało jest zatrważająca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ