UDOSTĘPNIJ
fot. Twitter

Tomasz Lis budzi skrajne emocje. Jedni kochają redaktora naczelnego polskiego „Newsweeka”, a go inni nienawidzą. Obydwie grupy dają upust swoim emocjom w mediach społecznościowych, często w sposób mało parlamentarny. Tak stało się również tym razem. Jeden z użytkowników Twittera bardzo wulgarnie obraził dziennikarza, jednak ten zachował spokój i swoją odpowiedzią zaskarbił sobie sympatię internautów.

Użytkownik Twittera nazwał byłego prezentera TVP „kurwą bolszewicką” i kazał mu „wypierdalać z Polski”. Lis, który najwyraźniej przywykł już do zaczepek ze strony internautów, nie dał się jednak sprowokować agresywnemu mężczyźnie.

Nauka nie poszła w las

Tomasz Lis całą sytuację skwitował dowcipną odpowiedzią, nie okazując złości. „Nic z tego. Ja tu będę, szanowny panie. Czas się przyzwyczaić” – napisał w komentarzu do zrzutu z ekranu, który przedstawiał wulgarne zaczepki internauty. Swoją odpowiedź okrasił „uśmiechniętą” emotikoną.

Warto jednak przypomnieć, że internet nie od zawsze był „naturalnym środowiskiem” Tomasza Lisa. Dziennikarz wielokrotnie dawał się sprowokować podobnym zaczepkom, a jego wpadki związane z nowymi technologiami dawały olbrzymią pożywkę mediom.

Tak stało się m.in. w sytuacji, gdy redaktor zarzucił portalowi niezależna.pl, że emituje pornograficzne reklamy. Lis nie miał jednak świadomości, że za treści tzw. reklam śledzących nie odpowiada portal, ale historia wyszukiwania internauty, który go odwiedza. Podobnie boleśnie „naciął się” wspólnie z Tomaszem Karolakiem, kiedy na antenie TVP komentowali wpis, pochodzący z fałszywego konta córki Andrzeja Dudy. Lis ściągnął wówczas na siebie falę krytyki i musiał publicznie przeprosić Kingę Dudę.

Fot. twitter.com/Tomasz Lis

Źródło: twitter.com

Podarte spodnie Prokopa, buty Ziemca i u*** stół Durczoka - największe wpadki w polskiej telewizji [ZOBACZ!]

Tymi zdjęciami wnuczka Millera PODBIJA INTERNET!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również